Archiwum ◊ Październik, 2013 ◊

Autor: Andrzej
• piątek, 18 Październik, 2013

63517517197601918917 września 1973 roku o godzinie 19.45 siedzieliśmy z moim tatą na wersalce i przejęci wpatrywaliśmy się w ekran czarno białego Ametysta kibicując Orłom Górskiego .

Tato i ja – wspólnie przeżywaliśmy kolejny raz piłkarskie spotkanie świetnej drużyny. I może mniej pamiętam z  samego meczu, (za wyjątkiem bramki Domarskiego), a bardziej ten czas z Tatą. Radosne małpie podskoki i uściski po strzelonej bramce i końcowym gwizdku.

40 lat później siedzimy z moim 6 letnim Pawełkiem na kanapie. I choć to już nie ten sam zespół, i gra nie taka jak kiedyś- to jest ten sam feeling: Tato i Syn razem, wspólnie krzyczący, przeżywający i blisko siebie.

Koło historii zatoczyło się pięknie. Co z tego że to nie ta drużyna co kiedyś, skoro błysk w oku Pawełka taki sam jak w  moim   przed czterdziestu  laty.

Jutro gramy na łące w piłkę tato! -oznajmił Pawełek…

Autor: Andrzej
• sobota, 05 Październik, 2013

trawnik-nogi-trampkiTrochę może głupio pisać o trawniku, ale  właśnie dzisiaj uświadomiłem sobie że ten nie mały kawałek ogrodu był świadkiem niesamowitych wydarzeń w naszym rodzinnym życiu. To właśnie na nim zaczynały się fajne historie.

To tam odpoczywaliśmy z  Basią po pracy w ogrodzie. Tam bawiły się nasze starsze dzieci, przewalając się przez nasze zmęczone dyżurami ciała. Tam uczył się chodzić nasz Pawełek, a dzisiaj na tymże trawniku grając  z nim piłę i badmintona skłonił mnie do tej refleksji.

Nasz mały świat  pojemny  i bardzo szczęśliwy.

Kategoria: Anlee  | Jeden komentarz