Archiwum ◊ Styczeń, 2013 ◊

Autor: Andrzej
• poniedziałek, 28 Styczeń, 2013

Trudno się nie bać, że ktoś  może wywrócić  do góry nogami funkcjonowanie rodziny i małżeństwa w sposób tradycyjny. Zwolennicy postępu już znajdują haki na „Ciemnogród” i podrzucają kukułcze jaja, które   w kilku krajach  zachodnich

( czytaj: „postępowych”) wywróciły normalny model rodziny i wychowywania dzieci.

Ciemnogród to moja ojczyzna!.

Mama i Tato  to rodzice ( od słowa: rodzić)!

Wydawało mi się to takie oczywiste, a tu słucham dorosłych ludzi i … ciemność widzę i manipulację.

Niestety niektórzy młodzi ludzie przemokli   deszczem absurdu słuchając telewizyjnych „mędrców”.

To szczególnie ważny czas w świadomości Polaków – nie możemy sobie pozwolić na  wmawianie nieprawdy i trzeba o tym głośno mówić.

Kategoria: Anlee  | Jeden komentarz
Autor: Andrzej
• niedziela, 20 Styczeń, 2013

Może to dziwne że mieszkając tak blisko gór nie jeżdżę na nartach zjazdowych. Tylu dookoła  mnie zakręconych na punkcie nart, a ja odporny.

Od dzieciństwa, kiedy to udało mi się zejść na nartach ze stromej górki na nartach „Beskid” z zerowym poślizgiem. Nie mam tego programu – szybka jazda.

Kocham moje biegóweczki i ciszę.

W uszach JJ.Cale,  Knopfler dla „poweru”, spokój,  własne tempo, mroźne powietrze i totalne solo.

I wtedy mam ten mój ukochany czas na myślenie zsynchronizowane  z modlitwą za moich bliskich i przyjaciół, bez rozglądania się dookoła czy ktoś do mnie nie wjedzie.

Biegówki i ten pot na plecach to jedyna nagroda za zimę, której serdecznie nie cierpię.

Dobrze że nie dałem się „ nawrócić” na narty, nie jestem trendy, wiem-

ale co mam zrobić, taki jakiś uparty jestem. (Ale  oczy napasione pięknem mam!)

Kategoria: Anlee  | Zostaw komentarz
Autor: Andrzej
• środa, 16 Styczeń, 2013

Pracując  z dziećmi niepełnosprawnymi poznaję niesamowitych ludzi , ich rodziców. Tak wiele od nich mogę się nauczyć. Doceniam rzecz jasna to co mam, ale kontakt ze światem ludzi borykających się z  niesamowitymi przeciwnościami życia dał mi niezasłużony prezent. Nie zawsze mam możliwości im za to podziękować, ale wielokrotnie to ich miłość do dzieci, skromność , wytrwałość i waleczność dodawała mi sił w codziennych przeciwnościach – a mam ich niewiele.

Większość  z tych dzieci znam już po imieniu ich rodzice natomiast są dla mnie Jednoimiennym znakiem Miłości do Życia i Człowieka. Dziękuję.

Kategoria: Anlee  | Zostaw komentarz
Autor: Andrzej
• wtorek, 15 Styczeń, 2013

Czas na rozmowę- jedyny taki niepowtarzalny.

Siedzimy naprzeciwko siebie i już  przestaliśmy się dziwić, że po ponad trzydziestu latach dalej mamy o czym rozmawiać. Zawsze był to dla nas ważny wycinek dnia -czas spędzany we dwoje. Mimo „wiszących u nogawek dzieci”  udawało się i udaje nadal uciekać w ten nasz wspólny kącik rozmów.  A  tam możemy śmiać się ze sobą, dogadywać sprawy ważne , sprzeczać  ale co najważniejsze dostrzegać w sobie Piękno.

 I nie nadymam się nieskromni.e  ale twierdzę, że  bez wspólnego czasu na spotkanie we dwoje, trudno się musi żyć w małżeństwie. Ja bym wymiękł..

 Patrzę sobie na tą moją Basieńkę i myślę : szczęściarz ze mnie!

 

Kategoria: Anlee  | Jeden komentarz
Autor: Andrzej
• piątek, 11 Styczeń, 2013

Nie wiem ile razy w  ciągu ostatniego tygodnia usłyszałem słowa: Tata, Tatka, Tatik.

Może ze sto może więcej. Trudny czas bo młody chorował, ale im wyższa temperatura tym lepszy humor.

Tak sobie myślę , o ile byłbym uboższy gdyby nie ten energetyzujący kontakt Taty i Syna który dodaje tak wiele sił do codziennego życia.

Jestem szczęściarzem to wiem i cieszę się, że od swoich dzieci tak często słyszę proste, powiedziane z  miłością słowo :

TATO!  TATA! TATIK