Archiwum ◊ Grudzień, 2012 ◊

Autor: Andrzej
• poniedziałek, 31 Grudzień, 2012

Ciocia Aniela miała zawsze czas,   żeby porozmawiać,  pośmiać się, popatrzeć  z  czułością, pogłaskać po głowie. Lubiłem jej ciepły, dźwięczny głos i  ten piękny sposób wypowiadania mojego imienia.

Potrafiła iskierkami w oczach oczarować  i zdyscyplinować małych rozbójników.

Imię miała anielskie , bo tak naprawdę chyba coś wspólnego  musiała mieć ze światem Aniołów.

I chociaż smutno że nie ma Jej już miedzy nami to sama o Niej myśl przypomina radosne chwile mojego dzieciństwa w  moim ukochanym Kobiórze.

Kategoria: Anlee  | Jeden komentarz
Autor: Andrzej
• piątek, 21 Grudzień, 2012

Wrzuciłem w wyszukiwarkę hasło :”święta” i otrzymałem grafiki z: reniferami, pękatymi paniami skąpo odzianymi, choinki, pyzatymi Mikołajami, bańka choinkowymi i podobnymi świetopodobnymi gadżetami.

Hasło kiedyś jednoznaczne teraz ma znaczeń wiele ale coraz mniej wspólnego z  Jezusem. Proponowane filmy na święta też wykraczają poza znaną z dzieciństwa formulę, gdy czekało się na filmy z czasów Jezusa, koncerty kolęd a podczas kolacji opłatek wigilijny  był niezbędny.

Teraz czas wigilijno- świąteczny wypełnią Shrek, Gandalf, nieśmiertelny Kevin i catering.

Nie tak ma być, i walczmy o to dla dobra naszych dzieci i pokoleń!

Tato i Mamo -budujecie  świat wrażliwości waszych dzieci. Nie lemingujmy!

Dziękując za odwiedzanie mojej strony, wszystkie komentarze i dowody sympatii składam życzenia Spokojnych Świąt  i odkrywania Bożych śladów w  swoim życiu.

Jak mówi stary ale bardzo aktualny tekst jeden z pieśni:

„ZWRÓĆ SWÓJ WZROK NA JEZUSA…”

andrzej liszka

Kategoria: Anlee  | Jeden komentarz
Autor: Andrzej
• wtorek, 18 Grudzień, 2012

Lubię słuchać opowieści o niebie. I to nie dlatego że komuś odbiło i ustalił „ koniec świata”.

 Lubię mieć perspektywę, wizję, cel. Ale słuchając tych którzy mogą coś powiedzieć tracę jasność.

 Słuchałem fantastycznej opowieści o Niebie, przekazywanej dzieciom w sposób jasny, świeży i konkretny. Maluchy słuchały z otwartymi ustami, uśmiechając się błogo na myśl o tym fajnym miejscu.

 Przyglądałem się ukradkiem rodzicom i chyba część z nich tak jak ja – zrozumiała ,że jest to miejsce do którego warto zmierzać.  Zwykły flanelogram, kilka kolorowych kartek  i prawdziwy bo osobisty przekaz, mogą więcej niż zakręcona egzegeza.

 Lubię słuchać Basiu kiedy mówisz dzieciom o Niebie, bo w  Twoich oczach i sercu widzę jego namiastkę. ILY

Kategoria: Anlee  | Zostaw komentarz
Autor: Andrzej
• piątek, 07 Grudzień, 2012

Cztery  filmy zrobiły ostatnio na mnie wrażenie. Trzy z nich to polskie kino, dobre od strony reżyserskiej i operatorskiej. Temat podobny, trudny i mam wrażenie że aktualnie przeżywany przez facetów w średnim wieku, a takimi są ich scenarzyści i reżyserzy.

 ERRATUM”, „Mój rower”, „Lęk wysokości” – filmy o utraconej więzi między ojcem i synem, która staje się życiodajna po jej naprawieniu. Polskie filmy poruszają w większości   nasze , rodzime tematy- a ten jest szczególny, uniwersalny i  porządkujący.

Być może jest to taka spowiedź ich twórców ,sprawowana w  imieniu synów którzy próbują nawiązać zniszczone relacje z ojcami.

Być może jest to krzyk bezradności, tych którzy nie maja kogoś kogo mogliby nazwać tak po prostu Tatą. To dosyć powszechny znak naszych zabieganych dni, karier zawodowych i braku refleksji. Dopiero uciekający szybko  czas i nasze własne dzieci zmuszają nas do kochania naszych , często zapomnianych rodziców jeszcze bardziej. To filmy dobre i świetnie zagrane.

Czwarty film „ Odważni” Oskara z pewnością  nie dostanie, ale wiem że oskarowa gala odbywa się podczas oglądania tego filmu  w sercach facetów, którzy chcą poprawić swoje „tatowanie

 Widziałem łzy w oczach twardzieli, słyszałem deklaracje zmian w swoim myśleniu . Film daje zachętę do tego, żeby nie dryfować w ojcowaniu ale kontrolować  jego kierunek   trzymając ster odpowiedzialności mocniej – bo dziecko tego potrzebuje jak wody i słońca i zabawy….

Autor: Andrzej
• piątek, 07 Grudzień, 2012

Wiele rzeczy można robić wspólnie z małym dzieckiem i dzielić pasje którą żyjemy. Czas ostatnich tygodni to czas SUSHI. Raz w tygodniu zasiadamy do niezmiernie pięknej pracy. Bo sushi to smaczne ale przede wszystkim, PIĘKNE jedzenie. Kolory, zapach, odmienność i wspólne komponowanie to odkrycie w  naszym domu.

Razem z Pawłami ( dwaj szwagrowie), tworzymy arcydzieła z  których  niejeden Joshi ( mistrz sushi) byłby dumny.

Penie że zrobiłbym to sam  szybciej i  oszczędniej, ale czy ma to sens w obliczu godzin wspólnie spędzonych na tworzeniu pięknych krążków dla naszych pań?