Autor: Andrzej
• poniedziałek, 24 Wrzesień, 2012

Natłok myśli, ciągły hałas, rozmowy, gwar – sponiewierał moją naturalna potrzebę samotności. Zmęczony tym zmęczeniem wewnętrznym, z kijkami do biegania ruszyłem pędem  w Dolinę  Jasionki,  żeby JĄ odnaleźć.

Ciszę, którą kocham i spokój w którym odpoczywam.

I znalazłem, czekały na mnie jak rodzeństwo które cieszy się ze spotkania starego znajomego.

Wichura myśli rozbiła się na bukowym pniu,

zmęczone oczy orzeźwiły kolory jesieni

a serce pokrzepił Jego głos.

Dolina Jasionki to miejsce cudów, gdzie nie ma pielgrzymek, nawet w niedzielę.

I to jest piękne!

Kategoria: Anlee
Zostaw komentarz