Autor: Andrzej
• piątek, 28 Wrzesień, 2012

Kupiłem w chwili słabości dwa piękne, rodowodowe króliki rasy Castorex.

Taka fantazja, ale nie ukrywam również słabość hodowlana. Przygotowaliśmy z  Pawełkiem klatki i cieszymy nasze oczy pięknym futerkiem, dobrym apetytem naszych podopiecznych. Codziennie rano przed przedszkolem od  dwóch tygodni o 7.00 razem biegniemy do klatek, żeby nakarmić nasz dobytek. Dzisiaj musiałem wyjechać wcześniej do pracy.

Dowiedziałem się później, że Paweł nie odpuścił !

Przed wyjściem do przedszkola nakarmił  króliki ze słowami : Mamo ja chce być jak tato!

I tak po jazzie, tańcu ,speedmintonie ,łączy nas nowa pasja – ta sama radość choć pół wieku różnicy!

I mogłoby się wydawać że te nasze poranki są nudne i zwyczaje.

One są niesamowite i niezwyczajne – dla nas obu!

Zostaw komentarz