Archiwum Wrzesień 17th, 2012

Autor: Andrzej
• poniedziałek, 17 Wrzesień, 2012

PRZEBACZENIE

W dzień 30 rocznicy ślubu w we wtorkowe przedpołudnie

jedziemy z Andrzejem do Ustronia Polany.

Jest tutaj dzisiaj tak spokojnie. Nie widać ludzi.

Otwarty pusty kościół Dobrego Pasterza zaprasza

ciszą i pustką. Jesteśmy tam dzisiaj sami. Trzymamy się za ręce klęczymy na stopniach ołtarza.

Dziękujemy za lata łaski w naszej rodzinie, w naszych sercach. Lista łask jest długa .

Podnosimy wysoko ręce dla Tego, od którego wszystko mamy .

Jego dobroć i hojność zachwyca nas każdego dnia,

każdego poranka i każdego wieczora.

Kosze prezentów otrzymanych od Jezusa, są ciężkie.

To co my możemy dać to nasze podziękowanie.

W tym miejscu widzimy jednak nie tylko naszą rodzinę .

Przez 12 lat tutaj, w tym miejscu działy się cuda w ludzkich sercach, w ludzkim życiu.

Widzę dzieci, kiedyś małe, rozrabiające -dzisiaj młode kobiety i mężczyzn.

Słyszę Ojca Badeniego i ojca Cyryla ich pełne mocy, czyste, prosto z nieba słowa. Pamiętam serce ojca Badeniego , Jego mądrość i pocieszenie, Jego przytulenie i miłość.

Widzę Terenię i Martina, słyszę pieśni i świadectwa, przemienione uratowane przez Jezusa tłumy ludzi.

Ogarniam pamięcią i sercem tych ludzi. Zanurzam się we wszechogarniającej łasce.

Przechadzam się po chórze kościoła, gdzie zawsze stali najbliżsi mi ludzie, młodzi, zbuntowaniu, spragnieni miłości, niezrozumiani, wciskani w ubranka w których było im ciasno, ale Jezus ich uwalniał i zmieniał ich serca i życie, nawet wtedy gdy ludzie Mu przeszkadzali.

Widzę dzieci, które były miło widziane tylko w piątkowe pogodne wieczory, bez których moje życie było by smutne jak las bez ptaków. Jezus zawsze dla nich miał czas, i im w tym miejscu szczególnie błogosławił.

Rozdawał dla nich naszymi ustami ,, słowa- okulary”, aby mogły poznać Jego moc, i słowo, w młode serca i ręce czeki obietnic, jak posag , bez płacenia dobrymi uczynkami i zasługami, za darmo z ogromu swojej łaski i wszechmocy.

Widzę ludzi uzdrowionych, Waldka, Maćka, Basię, Małgosię, Konrada, Adriana, Bartka, Helenkę, Anię , Agatę, Krzysia, Kazia, Jadzię, Agnieszkę i wielu innych.

Widzę ludzi pocieszonych, uleczonych z ciężkich wspomnień , z bólu dzieciństwa bez miłości, którzy przebaczyli i tych którym darowano długi.

Przebaczam tym, którzy mnie nie odepchnęli, klęczę i płaczę. Jezus uzdrawia moje serce i leczy rany.

I słyszę pieśń: ,, Mój Bóg jest źródłem mego życia, swą łaską ogarnia mnie wciąż.”

I wiem że On dalej będzie działał bo obiecał:

,,Ziemia, którą idziecie posiąść, jest krajem gór i dolin, pijącym wodę z deszczu niebieskiego. To ziemia, którą stale nawiedza Pan, Bóg wasz, na której spoczywają oczy Pana, Boga waszego, od początku roku aż do końca. Jeśli będziecie słuchać pilnie nakazów, które wam dziś daję, miłując Pana, Boga waszego, i służąc Mu z całego serca i z całej duszy, ześle On deszcz na waszą ziemię we właściwym czasie, jesienny jak i wiosenny, i zbierzecie wasze zboże, moszcz i oliwę. Da też trawę na polach dla waszego bydła. Będziecie mieli żywności do syta. Strzeżcie się, by serce wasze nie pozwoliło się omamić, abyście nie odeszli i nie służyli obcym bogom i nie oddawali im pokłonu” Pwt.11.10-13

I tak jak we wtorkowe przedpołudnie nikt nam nie przeszkadza w modlitwie, w pustym kościele,

tak nikt nie może powstrzymać planów Tego, który Był, Jest i Będzie.

Błogosław dalej Jezu ,bez Ciebie nic nie jest możliwe.

 

Kategoria: Anlee  | Zostaw komentarz