Archiwum ◊ Wrzesień, 2012 ◊

Autor: Andrzej
• piątek, 28 Wrzesień, 2012

Kupiłem w chwili słabości dwa piękne, rodowodowe króliki rasy Castorex.

Taka fantazja, ale nie ukrywam również słabość hodowlana. Przygotowaliśmy z  Pawełkiem klatki i cieszymy nasze oczy pięknym futerkiem, dobrym apetytem naszych podopiecznych. Codziennie rano przed przedszkolem od  dwóch tygodni o 7.00 razem biegniemy do klatek, żeby nakarmić nasz dobytek. Dzisiaj musiałem wyjechać wcześniej do pracy.

Dowiedziałem się później, że Paweł nie odpuścił !

Przed wyjściem do przedszkola nakarmił  króliki ze słowami : Mamo ja chce być jak tato!

I tak po jazzie, tańcu ,speedmintonie ,łączy nas nowa pasja – ta sama radość choć pół wieku różnicy!

I mogłoby się wydawać że te nasze poranki są nudne i zwyczaje.

One są niesamowite i niezwyczajne – dla nas obu!

Autor: Andrzej
• poniedziałek, 24 Wrzesień, 2012

Natłok myśli, ciągły hałas, rozmowy, gwar – sponiewierał moją naturalna potrzebę samotności. Zmęczony tym zmęczeniem wewnętrznym, z kijkami do biegania ruszyłem pędem  w Dolinę  Jasionki,  żeby JĄ odnaleźć.

Ciszę, którą kocham i spokój w którym odpoczywam.

I znalazłem, czekały na mnie jak rodzeństwo które cieszy się ze spotkania starego znajomego.

Wichura myśli rozbiła się na bukowym pniu,

zmęczone oczy orzeźwiły kolory jesieni

a serce pokrzepił Jego głos.

Dolina Jasionki to miejsce cudów, gdzie nie ma pielgrzymek, nawet w niedzielę.

I to jest piękne!

Kategoria: Anlee  | Zostaw komentarz
Autor: Andrzej
• środa, 19 Wrzesień, 2012

Codzienne powroty do domu po wielogodzinnej pracy i zmęczeniu, są jak powroty do oazy.

Spokój, cisza, zrozumienie i normalność. Wracając wiem że będę musiał zająć się wieloma czynnościami, ale robię to z luzem i dystansem do poganiającego mnie ciągle czasu.

Małżeństwo i rodzina są dla mnie przystanią , która przez 30 lat ciągle tak samo zapewnia  bezpieczeństwo i spokój.

Wyobrażam sobie jak trudno musi być młodym ludziom, którzy nie maja gdzie wracać czy małżonkom z rozbitych małżeństw na których nikt nie czeka.

Można sobie budować miejsca zastępcze które będą spełniały podobną rolę ale nigdy nie będzie to to samo.

Grupy, wspólnoty, organizacje, korporacje nie ą w stanie spełnić tego zadania które w swoim zamyśle Stwórca postawił przed rodziną i małżeństwem.

Patologie i zmieniający się świat zawsze będą nas próbował zawłaszczyć, i tylko szczególna dbałość o małżeństwo i rodzinę może pomóc zbudować azyl i oazę dla nas o naszych dzieci.

To chyba nic nowego, jeśli tylko przypomnimy sobie jak żyli nasi dziadkowie i pradziadkowie.

Azyl to miejsce gdzie można się schronić i bezpiecznie żyć. Oaza to miejsce gdzie można uratować  się przed śmiercią z pragnienia i słonecznego udaru.

Kategoria: Anlee  | 3 komentarze
Autor: Andrzej
• poniedziałek, 17 Wrzesień, 2012

PRZEBACZENIE

W dzień 30 rocznicy ślubu w we wtorkowe przedpołudnie

jedziemy z Andrzejem do Ustronia Polany.

Jest tutaj dzisiaj tak spokojnie. Nie widać ludzi.

Otwarty pusty kościół Dobrego Pasterza zaprasza

ciszą i pustką. Jesteśmy tam dzisiaj sami. Trzymamy się za ręce klęczymy na stopniach ołtarza.

Dziękujemy za lata łaski w naszej rodzinie, w naszych sercach. Lista łask jest długa .

Podnosimy wysoko ręce dla Tego, od którego wszystko mamy .

Jego dobroć i hojność zachwyca nas każdego dnia,

każdego poranka i każdego wieczora.

Kosze prezentów otrzymanych od Jezusa, są ciężkie.

To co my możemy dać to nasze podziękowanie.

W tym miejscu widzimy jednak nie tylko naszą rodzinę .

Przez 12 lat tutaj, w tym miejscu działy się cuda w ludzkich sercach, w ludzkim życiu.

Widzę dzieci, kiedyś małe, rozrabiające -dzisiaj młode kobiety i mężczyzn.

Słyszę Ojca Badeniego i ojca Cyryla ich pełne mocy, czyste, prosto z nieba słowa. Pamiętam serce ojca Badeniego , Jego mądrość i pocieszenie, Jego przytulenie i miłość.

Widzę Terenię i Martina, słyszę pieśni i świadectwa, przemienione uratowane przez Jezusa tłumy ludzi.

Ogarniam pamięcią i sercem tych ludzi. Zanurzam się we wszechogarniającej łasce.

Przechadzam się po chórze kościoła, gdzie zawsze stali najbliżsi mi ludzie, młodzi, zbuntowaniu, spragnieni miłości, niezrozumiani, wciskani w ubranka w których było im ciasno, ale Jezus ich uwalniał i zmieniał ich serca i życie, nawet wtedy gdy ludzie Mu przeszkadzali.

Widzę dzieci, które były miło widziane tylko w piątkowe pogodne wieczory, bez których moje życie było by smutne jak las bez ptaków. Jezus zawsze dla nich miał czas, i im w tym miejscu szczególnie błogosławił.

Rozdawał dla nich naszymi ustami ,, słowa- okulary”, aby mogły poznać Jego moc, i słowo, w młode serca i ręce czeki obietnic, jak posag , bez płacenia dobrymi uczynkami i zasługami, za darmo z ogromu swojej łaski i wszechmocy.

Widzę ludzi uzdrowionych, Waldka, Maćka, Basię, Małgosię, Konrada, Adriana, Bartka, Helenkę, Anię , Agatę, Krzysia, Kazia, Jadzię, Agnieszkę i wielu innych.

Widzę ludzi pocieszonych, uleczonych z ciężkich wspomnień , z bólu dzieciństwa bez miłości, którzy przebaczyli i tych którym darowano długi.

Przebaczam tym, którzy mnie nie odepchnęli, klęczę i płaczę. Jezus uzdrawia moje serce i leczy rany.

I słyszę pieśń: ,, Mój Bóg jest źródłem mego życia, swą łaską ogarnia mnie wciąż.”

I wiem że On dalej będzie działał bo obiecał:

,,Ziemia, którą idziecie posiąść, jest krajem gór i dolin, pijącym wodę z deszczu niebieskiego. To ziemia, którą stale nawiedza Pan, Bóg wasz, na której spoczywają oczy Pana, Boga waszego, od początku roku aż do końca. Jeśli będziecie słuchać pilnie nakazów, które wam dziś daję, miłując Pana, Boga waszego, i służąc Mu z całego serca i z całej duszy, ześle On deszcz na waszą ziemię we właściwym czasie, jesienny jak i wiosenny, i zbierzecie wasze zboże, moszcz i oliwę. Da też trawę na polach dla waszego bydła. Będziecie mieli żywności do syta. Strzeżcie się, by serce wasze nie pozwoliło się omamić, abyście nie odeszli i nie służyli obcym bogom i nie oddawali im pokłonu” Pwt.11.10-13

I tak jak we wtorkowe przedpołudnie nikt nam nie przeszkadza w modlitwie, w pustym kościele,

tak nikt nie może powstrzymać planów Tego, który Był, Jest i Będzie.

Błogosław dalej Jezu ,bez Ciebie nic nie jest możliwe.

 

Kategoria: Anlee  | Zostaw komentarz
Autor: Andrzej
• niedziela, 16 Wrzesień, 2012

Jak tu nie narzekać skoro wokół tyle dziadostwa, bylejakości, nieuczciwości.

Jednym słowem –ciężko się żyje.

Ale perspektywa zmienia się gdy usłyszysz czego pragną  w odległych zakątkach świata, o czym marzą i  czego potrzebują do życia prości ludzie.

Jakże trudno zasiąść do modlitwy  skoro tyle spraw rozprasza. Jak trudno posłuchać drugiej osoby i uczestniczyć w jej problemach.

Słuchałem dzisiaj zadowolonego z życia Chińczyka, który po latach prześladowań cieszy się, że może się modlić, trzymać w rękach Biblię, żyć bez strachu o życie swoje i swojej rodziny.

Prześladowanie i więzienie w srogich warunkach to najczęściej wspominane sytuacje w jego historii. Ale też niesamowita Boża opieka dla kochającego  Jezusa prostego człowieka, ciągle wypływała na powierzchnię.

Czy potrafię docenić to co posiadam, tych których mam blisko siebie i Tego który może przez swoje Słowo mówić do mnie?

Czy może  jestem  małym,  zakręconym codziennością robocikiem, którego nic już nie cieszy, a najbardziej martwi powodzenie innych?

Świat potrzebuje ludzi którzy mają wizję   i wdzięczne serce. Wdzięczności ciągle brakuje, a wizjonerów u nas pod dostatkiem.

Człowiek z Nieba , brat Yun swoją historią  przypomniał  mi jak wiele nam  Polakom dano, i jak często zapominamy o dowodach Bożej troski o nasza codzienność.

 

Kategoria: Anlee  | Zostaw komentarz