Archiwum ◊ Czerwiec, 2012 ◊

Autor: Andrzej
• środa, 20 Czerwiec, 2012

Trudno poradzić sobie z tym intruzem. Przypomina mi nornicę bezlitośnie niszcząca mój trawnik. Już jest dobrze, a tu nagle nowy kopczyk i walka od nowa.

EGO, tzw. JA – nadyma się bardzo często i zabiera trzeźwe myślenie. Jakże często Jezus  w swoich nauczaniach zwracał uwagę na tą pozorną władzę nad swoim życiem, majątkiem, szczęściem która daje  pozorne bezpieczeństwo.

Kazanie na Górze nie pozostawia złudzeń.

Walka z  nornicą  trwać będzie do końce, bo ono ( EGO) chcę przeżyć na przekór naszym staraniom i … mamy znowu nowy kopczyk.

Karmić czy z nim walczyć?

Idę czytać instrukcję : Kazanie na Górze!

 

Kategoria: Anlee  | Jeden komentarz
Autor: Andrzej
• środa, 20 Czerwiec, 2012

Smutna konstatacja, czyli stwierdzenie faktu – dzieci wychowywane bez ojców albo z ich niewielkim udziałem coraz częściej chorują na udokumentowane medycznie  zaburzenia poznawcze.

I to już nie jest takie pewne  że „ dzieci sobie poradzą z emocjami”  po rozwodzie, czy stracie Taty.

One sobie nie poradzą, bo nie maja takiej możliwości.  Są sytuacje w których nie można nic zrobić, bo choroba zabiera tatę – i nie ma mocnych. Ale bezmyślne porzucanie dzieci i rodziny dla innej osoby, kariery zawodowej  czy pieniędzy, z dużym prawdopodobieństwem zbliżonym do 100% spowoduje spustoszenie  emocjonalne w życiu dziecka, a coraz częściej przynosi ze sobą konkretne choroby zaburzające osobowość.

Rozwód jest szaleństwem i katastrofą dla rodziny – dla dzieci jest to koniec dzieciństwa  i walka przez  lata  o utracone poczucie własnej wartości.

Piszę to jako obserwator dramatów małych pacjentów i zagubionych nastoletnich  dusz.

Wielu młodych dorosłych, którzy przeżyli brak ojca w swoim życiu  potwierdzają w rozmowach jak trudno żyć i dorastać bez niego.

Równanie:

RODZINA minus TATO= DRAMAT DZIECIĘCEGO SERCA. (Trudny do leczenia)

Zanim pomyślisz, lub wypowiesz słowo : Rozwód lub Odchodzę  – pomyśl swoich dzieciach za kilka  lub kilkanaście lat i rób co tylko możesz żeby mogły żyć szczęśliwie i zdrowo.

To jest POŚWIĘCENIE i ODPOWIEDZIALNOŚĆ!

 

Autor: Andrzej
• poniedziałek, 18 Czerwiec, 2012

Nauczyłem się kibicować  po raz drugi. Pierwsze kibicowanie w  1974 roku będę pamiętał długo ,bo były to złote lata naszej piłki i piękny czas przeżywania Mistrzostw Świata wspólnie  z moim tatą. Dzień w dzień przy czarno białym telewizorze, zdani na łaskę reżimowej telewizji  kibicowaliśmy jak szaleni. Trzecie miejsce na MŚ, duma narodowa i dwa tygodnie tylko dla nas – ojca i syna.

Udało się przeżyć deja vu – teraz my: Pawełek i ja z reszta naszej młodzieży, z wypiekami na twarzy kibicujemy, przeżywamy, krzyczymy, przebieramy się – … wygrywamy!

Co z  tego że nie wychodzimy z grupy? To jest sprawa drugoplanowa, ważne że razem możemy krzyczeć, tarzać  się na dywanie, „ grać w Tytonia” w ogrodzie,  opowiadać i snuć piłkarskie plany na przyszłość.

Myślałem że już nie będę kibicował piłkarzom, ale ich świeżość, brak wody sodowej ujął mnie i kolejny raz leżąc na dywanie przeżywam mecze jak za dawnych lat, kiedy radości  i wygranych nie brakowało.

Dalej będę oglądał z  moim synem Euro, dalej będziemy wariować – bo to nasz czas.

Kolejne „nowe autostrady” zostały oddane do użytku – z serca do serca.

„Polska biało- czerwoni….” ( teraz Portugalia!)

 

Autor: Andrzej
• poniedziałek, 04 Czerwiec, 2012

Znalezienie codziennie, co najmniej pięciu powodów do wdzięczności Bogu daje siłę do pracy nad bieżącymi przeciwnościami  i wyzwaniami. Taki czas to może być pięć minut przed wyjściem  z łóżka, lub chwile spędzone w samochodzie czy autobusie.

Praktykuję to już jakiś czas  i mówiąc nieskromnie – to działa.

GOD EXIST!

Kategoria: Anlee  | 3 komentarze
Autor: Andrzej
• piątek, 01 Czerwiec, 2012

Niech ci  się nigdy

zabawki nie psują

Niech twoje klocki zawsze pasują.

Niech z  nich powstają przepiękne zamki

A ty jak Messi strzelaj mi bramki.

                                               Dla Pawełka

 

 

Moje zwierciadełka,

Obydwa przepiękne

Kiedy o Was pomyśle

To mi serce mięknie.

I choć lata lecą

Włos mój już siwieje

to  śmiejąc się z Wami

wolniej się starzeję.

                                               Mary i John