Autor: Andrzej
• czwartek, 01 Grudzień, 2011

Wyjeżdżając rano do pracy po kilkudziesięciu metrach wjechałem w mgłę która znacznie ograniczała widzialność. Jechałem wolno i ostrożnie mecząc się rozproszonym światłem  reflektorów innych samochodów. Każdy kilometr stawał się coraz trudniejszy – ale to przecież normalne zjawisko o tej porze roku. Kiedy już prawie z nosem na szybie pokonywałem z szaloną prędkością 30 km/h dystans do pracy olśniła mnie myśl :WYCIERACZKI!

I to było genialne – w momencie włączenia wycieraczek mogłem niezauważone wcześnie drobne kropelki mgły usunąć z szyby – i pędzić 50 km/ h.

Przez dłuższy czas nie zauważyłem, że widoczność przez drobne kropelki  utrudniają mi ocenę drogi i komplikują jazdę.

Zauważyłbym oczywiście wielkie, rzęsiste krople od razu, ale mgiełka mnie zmyliła.

Takie małe kropelki potrafią niepostrzeżenie pokryć sumienie i serce. I nie wiadomo wtedy dlaczego tak w życiu ciężko i pod górę, i dlaczego inni się czepiają.

Czasem ktoś życzliwy musi powiedzieć: włącz wycieraczki!

I to nie po to żeby dokuczyć, ale żeby więcej zobaczyć. Ale decyzja i tak należy do kierowcy.

Kategoria: Anlee
Zostaw komentarz

Anti-Spam Protection by WP-SpamFree