Autor: Andrzej
• piątek, 02 Grudzień, 2011

Dziewczyny kupiły dywan, kolejny, bez uzgodnienia, trochę tylko tani. Znowu trzeba będzie trzepać, uważać żeby nie zbrudzić bo biały. Jeszcze kilka argumentów znalazłem przeciwko nieoczekiwanemu zakupowi.

Ale nagle…

Wpada mały Pawełek chwyta mnie za rękę i krzyczy:

  • Tatka mamy piękną wyspę, będziemy się bawić 

Najpierw powoli jak żółw ociężale” ruszyłem na podłogę do zabawy „w wyspę”.

Mięły trzy godziny i przez ten czas byliśmy: piratami, strażakami, kolejarzami, malarzami, rozbitkami na tratwie i niewiadomi kim jeszcze. Ale najważniejsze że byliśmy kolejny raz dwoma dzielnymi towarzyszami przygód a co dziwne – nie zmęczonymi wcale.

A ten dywan?

Fajny, miękki, ciepły – nie najgorszy w sumie.

Zyskałem trzy fajne godziny z synem – dzięki dziewczyny MOJE!

Zostaw komentarz

Anti-Spam Protection by WP-SpamFree