Archiwum ◊ Wrzesień, 2011 ◊

Autor: Andrzej
• piątek, 30 Wrzesień, 2011

Leżąc sobie na plaży w Grecji z głośników płynęła muza która mnie zafascynowała. Głęboki spokojny męski głos, surowa latynoska gitara i wszystko w w klimacie chillout. Podszedłem do gościa za barem i zapytałem o wykonawcę.

 -nie wiem kto to śpiewa, dostałem płytę od przyjaciela – 0dpowiedział

Po powrocie do domu jak szalony zacząłem w necie szukać muzy w gigabajtach chilloutu i … nic.

Wyszukiwarka nie dała szansy na znalezienie. Google zawiodły!

Znajomy w pracy słuchając historii moich poszukiwań  artysty przypomniał mi, że mam przecież w swoim telefonie program który może zidentyfikować muzykę, tak porostu i od zaraz. Wystarczy przyłożyć telefon do głośnika i po kilku chwilach z dużym prawdopodobieństwem trafienia przychodzi z netu info o wykonawcy, płycie, utworze.

Wściekłem się. Miałem wszystko co było mi potrzebne a nie potrafiłem tego wykorzystać z powodu niewiedzy.

Życie nauczyło mnie wielokrotnie że niewiedza utrudnia życie.

Szukamy na oślep a tak naprawdę mamy narzędzia żeby znaleźć to czego potrzebujemy.

Poszukiwacze sensu życia często utykają na manowcach bo nie korzystają z narzędzi w które wyposażył Stwórca.

Szukający sensu, normalności, szczęścia  szukają w czasopismach, TV i innych dziwnych źródłach.

Wszystko co jest potrzebne do NORMALNEGO życia jest w naszym zasięgu, tylko kryteria normalności i chęć dorównania innym poszukiwaczom nas gubi.

„ Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem” – to nie złota myśl lecz zachęta do szukania w sprawdzonych miejscach.

Przekonały mnie lata które mam za sobą, że sprawdzone i dobre rozwiązania dla człowieka ma Dobry Bóg który chce towarzyszyć nam każdego dnia.

Masz wszystko czego potrzeba do normalnego szczęśliwego życia ze wszystkimi trudnymi jego stronami. Nie pozwól się zaskoczyć z powodu niewiedzy. Bóg chce się zatroszczyć o całe twoje życie.

Kategoria: Anlee  | Zostaw komentarz
Autor: Andrzej
• poniedziałek, 12 Wrzesień, 2011

Marzymy sobie razem z Pawłem, co będziemy wspólnie robili nad ciepłym morzem.

  • będę się opalał i odpoczywał…
  • ja też Tatka!
  • będę nurkował i pływał…
  • ja też Tatka!
  • będę zajadał smakołyki…
  • ja też Tatka!
  • będę biegał codziennie…
  • ja też Tatka!
  • będę szukał żółwi..
  • ja też Tatka!

i tak w nieskończoność moje plany przeniknął mały człowiek z przygotowana łopatką do robienia zamków w piasku.

I wiem że znowu będzie fajnie!

Autor: Andrzej
• piątek, 09 Wrzesień, 2011

errare humanum est – mylić się jest rzeczą ludzką.

Autor tej sentencji musiał się wielokrotnie przejechać na poczuciu swojej nieomylności. Idę o zakład że autorem był mężczyzną, bo to własne my faceci mamy największy problem z przyznaniem się do pomyłki i powiedzeniem przepraszam, jestem w błędzie.

Zdarza się, że nie czując słuszności danej sprawy, niechęć do przyznania się do błędu zwycięża  nad rozsądkiem.

Mylić się może każdy i mylimy się bardzo często, ale przed zaszufladkowaniem jako „nieomylnego” może nas przestrzec nicość udowodnionej racji – jeśli jest okupiona kłótnią, niechęcią, agresją.

Mylić się jest rzeczą ludzką”, przyznać się do błędu to już prawie metafizyka.

 

Bertold Brecht powiedział kiedyś:

„Kiedy mówi się A, nie zawsze trzeba powiedzieć B. Można przyznać że A było błędem”.

(Chyba trochę trudne, no nie?)

 

Uczę się „omylności” – w gronie nieomylnych bylem chyba zbyt długo. Słowa: przepraszam, chyba nie mam racji, wybacz – teraz przechodzą mi przez gardło bez problemu i przestałem ludzi oceniać dwoma kolorami.

Łatwo nie jest, ale czy ktoś mi obiecał że zawsze będzie łatwo?

Kategoria: Anlee  | Jeden komentarz
Autor: Andrzej
• środa, 07 Wrzesień, 2011

Mały poranny spacerek z domu do przedszkola  trwa krótko ale to nasz rytuał.

Pogadamy o wczorajszym dniu, pokopiemy w kamienie, pośmiejemy się na głos i suniemy do drzwi przedszkola.

Mały codzienny zwyczaj zmienia się  w zamiennik porannej kawy której pić nie mogę, dodający sił i ojcowskiej werwy.

Jeszcze krótkie : pa Tatka i już planuję wracając do samochodu, co będziemy wspólnie robili po powrocie z pracy.

Lubie ten świat z perspektywy przedszkolaka… Łatwiej jakoś tak w życiu teraz.

Autor: Andrzej
• poniedziałek, 05 Wrzesień, 2011

Krok za krokiem

bez pośpiechu

tym samym tempem

wydeptujemy dróżki do Nieba.

Drogowskazy Słowa

mierzą kroki

- stąd do wieczności.

I dobrze nam tak razem, za rękę

przemierzać

lata chude i tłuste

ciągle tak sam cieszyć się

pięknem mijanych pór roku

i przemijaniem spokojnym.

 

Kocham ten zapach

kartek przewracanych w albumie wspomnień

z naszymi chwilami

bardzo pięknymi.

Czas nam już   nie przeszkadza

bo oswoiło go Życie Prawdziwe.

 

Weź mnie pod rękę i zobacz

-wszystko znowu kwitnie!

Chodź…

Basi

Kategoria: Anlee  | Zostaw komentarz
Autor: Andrzej
• piątek, 02 Wrzesień, 2011

Gdyby dało się zliczyć i zamienić na materię nasz wspólny śmiech to byłoby tego miliony metrów sześciennych. Towarzyszy nam od początku naszej znajomości i pozostał naszym towarzyszem do dzisiaj.

Poczucie humoru – to dzisiejszy bohater mojego wpisu.

W kolejną przedokragłą rocznice ślubu dziękuje Bogu za poczucie humoru, za śmiech, ten naturalny, serdeczny pomagający przechodzić przez codzienność naszej rodzinie.

Mam wrażenie, nie chcę z tego robić teorii, że jesteśmy wyposażeni w poczucie humoru od urodzenia tylko nie każdy tą zdolność rozwija.

Lubie patrzeć na śmiejącą się do łez  moją Basię, uwielbiam chwile naszej zbiorowej rodzinnej głupawki i to zdziwienie innych- że tak można ze sobą żartować.

Kiedy znika poczucie humoru, gdziekolwiek -w małżeństwie, między przyjaciółmi w grupach zawodowych czy religijnych to jest to zły znak. Coś się psuje i to na pewno – brakuje bezpieczeństwa którego objawem jest zdrowe poczucie humoru.

 

Czy są powody do śmiechu, radości kiedy dookoła „tak ciężko”?

Myślę że szukający znajdzie, ale najważniejsze żeby odkopać w sobie pokłady radości darowane przez Boga i zacząć je mądrze wykorzystywać. A wtedy starzejąc się, zmarszczki na naszej twarzy będą w odpowiednim miejscu i innym będzie  z nami dobrze.

Kategoria: Anlee  | Zostaw komentarz
Autor: Andrzej
• czwartek, 01 Wrzesień, 2011

Nowy rok szkolny czas zacząć.

To taki nawyk z minionych dwudziestu siedmiu lat. Nowe zadania, podsumowania i do przodu.

Kolejny rok Pawełka w przedszkolu. W pierwszym dniu zapomniał pożegnać się ze mną i pobiegł do kolegów i zabawek. Rok temu nie przewidywałem takiego scenariusza. Wśród łez wylewanych przez Basię i przełykanych dyskretnie przeze mnie zostawialiśmy zapłakanego synka, teraz wiemy że we wspaniałym miejscu. Przedszkole nauczyło go wielu zachowań, które ciężko byłoby wypracować w domu. A poza ty: super Panie Przedszkolanki.

Tak bywa, że łzy zamieniają się w radość i to nie tylko z powodu zapałania miłością do przedszkola.

Nasz kolejny rok poza grupą z którą byliśmy związani też zaczynamy inaczej. Z odnowionymi starymi, fajnymi relacjami, z nowymi i ciekawymi ludźmi z niecierpliwością przed nowym. Czas oddechu, mówienia o prostych sprawach- w sposób prosty, o trudnych – szczerze. Bez polityki, złośliwości uprzedzeń i manipulacji.

Początek był łzawy jak u Pawełka, ale teraz dopiero czujemy jak dobrą był nasza kwietniowa  decyzja.

Inna perspektywa i spojrzenie na mechanizmy w których bezkrytycznie się obracaliśmy tez wyglądają inaczej i niekoniecznie spokojnie możemy się im przyglądać.

Zaczynamy więc nowy szkolny rok z nowymi siłami z oczekiwaniem na więcej ze strony Pana Boga, któremu dziękujemy z przyjaciółmi za nowe pomysły, radość ze wspólnych spotkań i owoce podjętych trudnych decyzji.

Tornister marzeń na plecy, kredki dobrego humoru do reki i do Szkoły Życia marsz!

Kategoria: Anlee  | Jeden komentarz