Autor: Andrzej
• piątek, 22 Lipiec, 2011
Być może przysłowia są „mądrością narodów”ale śmiem polemizować czy jest tak do końca i ze wszystkimi. Często zamykają fajne dyskusję które mogą coś konstruktywnego wnieść do omawianego zagadnienia puentowane są płytką sentencją, bo przecież nie wypada z mądrością ludową polemizować. Wśród utartych zwrotów i powiedzeń są takie które w kanonie głupoty znalazły by się na najwyższym podium, ale są też pożyteczne i mądre.
Powiedzenie typu „ Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie” zamyka rozmowę o Bożym działaniu i zostało spłycone do poziomu kara, nagroda lub do usprawiedliwienia ludzkiego odwetu.
Jednym z głupszych powiedzeń ( sorry: mądrości) to tzw. „złota” zasada rodzicielstwa: Małe dzieci mały kłopot , duże dzieci duży kłopot.
Nie wiem kto jest autorem tej sentencji, ale z pewnością anonim i to niezły frustrat.
Mając za sobą ćwierć wieku rodzicielstwa nie zamieniłbym radości bycia tatą na narzekanie na swoje dzieciaki z byle powodu, a z pewnością trochę bym ich znalazł. Każdy rok ich życia to nowe odkrycia, nowe osiągnięcia i wspólne radości i coś czego się spodziewałem a co przerosło moje oczekiwania- dorosła i niesamowita przyjaźń rodziców i dzieci.
Wspólne odkrywanie świata ze swoimi dziećmi to jest dopiero przygoda. To tak jakby ktoś ci kupił nową dokładną lornetkę i pokazywał świat którego do tej pory nie dostrzegałeś. I nie ma tutaj żadnej przesady, jest tylko normalna zaplanowana przez Boga relacja z dziećmi, ze wszystkimi trudami i wyrzeczeniami, których w bilansie ogólnym jest zdecydowanie mniej niż tych chwil dobrych.
Jestem Bogu wdzięczny za to że mogę być rodzicem i uczyć się od Niego jak najlepszego ojcostwa. A co do mądrych sentencji to wolę te z Księgi Przysłów, bo wiem że to słowo naprawdę mądre i pożyteczne.
Autor: Andrzej
• środa, 20 Lipiec, 2011
Próbuję wychwycić pośród wielu słów to jedno które jest ważne. Staram się pośród obrazów, krajobrazów i zdarzeń rozpoznać ten jeden ważny, który schowam głęboko i będę oglądał dokładnie próbując odgadnąć jego wartość.
Mam taki notesik chwil pięknych w mojej głowie który napełnia się codziennie znakami dobroci Stwórcy i lubię wracać do tychże chwil otwierając kolorowy album Łaski.
Autor: Andrzej
• poniedziałek, 18 Lipiec, 2011
Z myślami sam na sam. 
Najczęstszy mój rozmówca to moje myśli. Przez nie właśnie i cichy szept dowiaduję się najwięcej o sobie, o innych i o NIM.
Cichy ale konkretny głos, czasem natarczywy który nakazuje zmianę myślenia, postępowania lub zachęca do nowego.
Z myślami sam na sam. Niesamowite narzędzie Stwórcy który bardzo pragnie mówić i być słyszalnym.
Po latach dostrzegam Jego cichy szept w wielu sytuacjach. Nie miałem wtedy czasu żeby się zatrzymać i dać Słowu szanse, ale teraz wiem ze to był ON.
Cisza której brakuje i brakować będzie bo życie nie lubi ciszy i spokojnego serca. Musi być „jazda”, hałas i brak refleksji.
Nawet sen może być meczący i bezowocny kiedy nie ma falochronu Jego Słowa.
Lubie tę ciszę kiedy zakopany w swoich myślach czuję że ta jedna, jak strumyczek wypływa od Dawcy Dobrej Rady.
Kocham ten promyk który wpada pod moje powieki po długim cichym czekaniu i daje mi znak że JEST.
Autor: Andrzej
• piątek, 08 Lipiec, 2011
Mam takie miejsce na swojej planecie, gdzie lubię czekać aż usłyszę coś co kolejny raz doda mi sił do codzienność.
Niewielki skrawek boiska w małej wiosce gdzie Bóg uspakaja serce i resetuje dobrymi wiadomościami. Od dwudziestu kilku lat na tym małym wiejskim boisku gra toczy się do jednej bramki i najczęściej są to same trafienia, w samo sedno i centralnie w punkt.
Druga bramka otwiera się na kolanach w domu, kiedy przemyślane słowa zaczynają poruszać żagle i dzieje się coś nowego.
To takie Poletko Pana Boga które ON uprawia cierpliwie śród serc luterańskich, katolickich i tych niewiedzących jeszcze czyimi są.
Słucham wiec pootwierany na przestrzał i chłonę ten ciepły deszcz słów cichych, konkretnych i osobistych. Bez wielomówstwa, podtekstów i aluzji – prosta ewangelia dla zmęczonych i czekających.
A powroty są takie lekkie i nadzwyczajne, śmiejemy się głośno kochając jeszcze bardziej każdą chwilę spędzoną razem.
Nawet mały Pawełek jeżdżący z nami do Dzięgielowa, układa plan swojego dnia na okoliczność namiotowego wieczornego wyjazdu.
Temat przewodni Tygodna Ewangelizacyjnego to: „Mówcie Prawdę”
Skoro tak, to powiem moją prawdę: Bóg JEST i troszczy się o mnie!
Autor: Andrzej
• piątek, 01 Lipiec, 2011
Coraz częściej zastanawiam się nad tym, czy to normalne i prawidłowe że mając ponad pięćdziesiąt lat i zwyczajne
problemy polaka, chodzę po tym super świecie i cieszę się prawie z wszystkiego. Może to „ moja natura” albo jakiś nadzwyczajny prezent , bo życie mnie cieszy w makro i mikro aspekcie.
Znalazłbym setki powodów do narzekania, smutku być może rozpaczy, ale nauczyłem się czekać. Nie bezmyślnie i biernie ale ufnie i z Nim.
Wiele zdarzeń dotyczących moich najbliższych, przyjaciół rozwiązało się w sposób nieomal „cudowny”, ale wymagało czasu. Wiele pozstało spraw nie rozwiązanych i czekam dalej – ale nie opuszcza mnie to nieodparte,często szalone oczekiwanie na Niezwykły obrót spraw.
Czekam z Nim, z moim Panem bo bez Niego dokonał bym wielu głupich kroków i wtedy miałbym inne spojrzenie życie ( czytaj: typowe,narzekackie)
Nie uzurpuję sobie żadnych praw autorskich do mojego optymizmu, ale myślę że ma on swój początek u źródła Zaufania przy którym stoi Dobry Pasterz i zachęca : Radujcie się , powtarzam Radujcie się.
Tak bardzo chciałbym zarażać, nie optymizmem, ale źródłem.
I co z tego że dzisiaj znowu jestem niewyspany..?
Komentarze