Archiwum ◊ Kwiecień, 2011 ◊

Autor: Andrzej
• środa, 13 Kwiecień, 2011

I nagle pękła

mydlana bańka złudzeń.

Tęczowa poświata

zapiekła w oczy do łez i niepewności.

Świat  skończył się na niby

lecz przyszło Nieskończone,

Delikatnie,

Cierpliwie

i Prawdziwie.

wspominając Szczyrk 17.04.2010

Kategoria: Anlee  | 2 komentarze
Autor: Andrzej
• poniedziałek, 11 Kwiecień, 2011

Małżeństwo jest sercem rodziny  i z  niego wypływa siła do budowania jej prawidłowych relacji.

Małżeństwo to dwoje obcych genetycznie ludzi  obojga  płci, którzy zdecydowali się  rozpocząć  wspólnie życie i stworzyć rodzinę, której pozostają sercem i mózgiem.

Definicja może infantylna, ale warto sobie przypominać  i  uświadamiać że małżeństwo to nie to samo co rodzina. We współczesnych czasach wspiera się rodziny, integruje rodziny, prowadzi duszpasterstwa dla rodzin – zapominając o tym elementarnym i podstawowym związku jakim jest małżeństwo  umniejszając mniej lub bardziej świadomie  jego znaczenie.  Taki trend wymazujący ze słownika pojęcia mąż i żona, zamieniając je„partnerami”  czy opiekunami funkcjonuje od dawna  i osłabia   motywację do budowania i umacniania tzw.  staroświeckich ( czytaj: cennych)  wartości jaką jest małżeństwo.

Wśród ludzi „dobrych” i pobożnych często postrzeganym problemem jest ciągła troska o dzieci, ich przyszłość, edukację, warunki socjalne  i pomijanie lub lekceważenie konieczności pielęgnowania relacji ze współmałżonkiem która daje siłę, smak i radość rodzinie.

Z Bożą pomocą i w wierności przysiędze małżeńskiej  łatwiej budować zdrową rodzinę w  oparciu o szczęśliwe małżeństwo.

Podstawową komórką społeczną jest małżeństwo, bo to ono daje początek rodzinie i relacjom wewnątrz niej. Nie pozwólmy wymazywać ze słownika codziennego słów: mąż, żona, miłość, wierność i zastępować słowami które niszczą piękną i normalną więź między mężem i żoną.

Nie ma sakramentu rodziny, jest sakrament małżeństwa i to w nim jest największa siła  rodziny.

„Rodzina jest instytucją, u podstaw której stoi małżeństwo. Nie można w życiu wielkiego społeczeństwa ustawić prawidłowo rodziny, nie ustawiając prawidłowo małżeństwa”

Karol Wojtyła

Rodzina to instytucja pośrednicząca między jednostką a społeczeństwem i nic nie może jej całkowicie zastąpić. Jej podstawą jest przede wszystkim więź międzyosobowa pomiędzy mężem i żoną, oparta na uczuciu i wzajemnym zrozumieniu”

Benedykt XVI

„Podstawą prawdziwej miłości do dziecka jest autentyczna miłość między małżonkami”

Jan Paweł II

Kategoria: Anlee  | Zostaw komentarz
Autor: Andrzej
• poniedziałek, 04 Kwiecień, 2011

Elektryczny pastuch to takie urządzenie które nie ma ciała, duszy, głosu i jeśli przekroczysz oznaczony teren, to po prostu kopie prądem. Taka innowacja, ułatwiająca wypasanie zwierząt.

Ściśle określony teren, prąd którego kopnięcie bardzo boli, i ten codzienny brak pasterskiego spojrzenia. Wszystkie owieczki  są równe, równie bezradne w razie nieszczęścia, bezpieczne tylko terytorialnie, traktowane jak liczby.

Jak wiele partii, grup  religijnych czy korporacji funkcjonuje w oparciu o zasady „elektrycznego pastucha”?

 

Psalm z ostatniej niedzieli kolejny raz skłonił mnie do wdzięcznego myślenia o moim Pasterzu.

Obraz wiszący nad łóżkiem moich Dziadków  przedstawiający Jezusa niosącego na ramionach zagubioną owieczkę, choć stary i zakurzony oddaje w pełni obraz Jezusa,Pasterza, Zbawiciela.

Mój Pasterz :

Słucha.

Kocha mnie bardzo.

Troszczy się o mnie.

Pomaga w trudnościach.

Karci kiedy brykam.

Mówi do mnie.

Bezpiecznie prowadzi mnie tam gdzie mogę, jeść do syta.

 

I mogę beczeć wśród Przyjaciół pod okiem Dobrego Pasterza, a Jego dwa pasterskie psy : Łaska i Dobroć pomagają mi żyć!

Z wdzięczności Dawidowi za Psalm 23

Kategoria: Anlee  | 4 komentarze
Autor: Andrzej
• piątek, 01 Kwiecień, 2011

Słowa, słowa,słowa.

Bezmiar gadulstwa o sprawach mało ważnych, płytkich, niepożytecznych. Płytkie gadulstwo, paplanina bez krzty energii – to poza domem. Ten codzienny potok zdań w dziwny sposób kończy się z chwilą przestąpienia progu domu. Zaczyna się cisza, zdawkowośc w rozmowie albo kontynuacja cichych dni z żoną.

Tak przecież jest od dawna. Po ślubie jeszcze rozmawialiśmy, ale każdy następny rok był coraz uboższy we wspólne, przegadywane wieczory, rozgadane spacery.

Dzień za dniem SŁÓW prawdziwych coraz mniej.

Mężczyzna nie potrzebuje, pozornie wielu słów żeby mówić o swoich problemach, a tak naprawdę nie wie jak zacząć i bezpieczniej dla niego jest się schować za lakoniczność.

Kobieta ma pragnienie i potrzebę mówienia i słuchania, i z tego czerpie siłę do codziennego, domowego zmagania i pielęgnowania miłości w małżeństwie.

Wiosną w lesie tylko samczyki ptaków śpiewają do obłędu, bo wiedza dlaczego i dla kogo, a samiczka słucha, ocenia i wybiera.

Siłę i odwagę męża można często poznać po tym jak przełamuje swój wstyd i prosi o radę żonę udowadniając tym samym, że małżeństwo to JEDNOŚĆIĄ uzupełniająca i wielobarwna.

 

Jeden z moich przyjaciół napisał kilka słów w krótkim liście miłosnym do swojej poślubionej 20 lat temu żony, i sam się wzruszył widząc jej łzy i szczęście – dziwiąc się że to tak działa.

Banalne?

Kocham te banalne sytuacje kiedy wbrew swojej męskiej naturze zrobię coś co sprawia że moja Basia ma oczy pełne łez, ze szczęścia.

Napisz proszę chociaż krótki list – bo o sprawach osobistych mówi się trudniej, pisze zdecydowanie łatwiej – nikt nie podsłuchuje i nie widzi twojej twarzy. Jest taki stary wynalazek jak PAPETERIA, czy biała kartka papieru która może zmienić wiele, kiedy na niej pojawia się SŁOWA prawdziwe i ożywiające. Na początku to „trochę trudne i bezsensowne” ale warto!

Twoja żona pragnie wiedzieć jak bardzo ja kochasz i jak jest cenna jest dla ciebie.

Kategoria: Anlee  | Zostaw komentarz