Dziękuję Bogu za Twoją służbę, modlitwę i życie. Dzięki Tobie mogłem poznać i zakochać się w Jezusie.
Smutno będzie bez codziennego Twojego komentarza na moim mailu.
Tak pięknie pisałeś o Niebie, odpoczywaj więc z Twoim ukochanym Panem. Amen
"Wy, którzy przechodzicie przez dolinę cienia śmierci, posłuchajcie tego słowa: Płacz będzie trwał przez kilka ciemnych, strasznych nocy – a w takiej ciemności wkrótce usłyszysz ciche słowa Ojca: „Jestem z tobą. Teraz nie mogę ci powiedzieć dlaczego, ale kiedyś zrozumiesz sens tego wszystkiego. Zobaczysz, że to wszystko było częścią Mojego planu. To nie był przypadek. To nie było zaniedbanie z Mojej strony. Trzymaj się mocno. Pozwól Mi, żebym cię mógł objąć w twojej godzinie bólu.” Fragment ostatniego kazaniem Dawida Wilkersona na moim mailu z dnia 27.04.2011
Stary wpis z 10.02.2010 z mojego bloga
Daleki i bliski, nieznajomy i przyjaciel, obcy i domownik – te określenia pasują niesamowicie do Davida Wilkersona. Pierwsze moje spotkanie z człowiekiem który z niespotykana pasja opowiada o Jezusie miało miejsce 25 lat temu. Pamiętam tłumy młodych ludzi i ten mój długi marsz pod scenę ażeby podjąć chyba najważniejszą decyzję w moim życiu – decyzję o pójściu za Jezusem.
Lata mijają a świeżość i poczucie bliskości jest niesamowicie realne. Wręcz mam wrażenie że codziennie, znając moje problemy – modli się o mnie przyjaciel, który pomaga mi swoimi mądrymi radami i troską w modlitwie.
Wytrwały, odważny w nazywaniu tego co złe wśród podążających za Jezusem, konkretny i zatroskany o mnie.
Miałem okazję uścisnąć mu rękę podczas wizyty w Katowicach i opowiedzieć o wspólnocie w której poznaję Jezusa, ale on uparcie tylko wskazywał na NIEGO.
Odważny w tym co mówi, ale chyba najważniejsze że potrafi owocami swojej osobistej modlitwy pomagać innym.
Osobista modlitwa wymaga odwagi, można się wtedy zdziwić…
Szacunek!
Blog Davida Wilkersona z codziennymi przemyśleniami w języku polskim:
www.davidwilkersoninpolish.blogspot.com












Komentarze