Archiwum ◊ Luty, 2011 ◊

Autor: Andrzej
• piątek, 18 Luty, 2011

„ Gdy mnoży się bogactwo nie lgnij do niego sercem”.

Czytając lata temu ten fragment Biblii zupełnie nie przemawiała do mnie przestroga w nim zwarta. Lata transformacji zmieniły nas tak bardzo Ze dzisiaj jesteśmy w samym środku tego wersetu.

Pieniądz może zmienić wszystko w nas – niestety rzadko na lepsze.

Giną na polu walki z wynalazkiem Fenicjan ateiści, wierzący i inni nieostrożni.

Wielkie firmy, korporacje, spółki i fundacje popłynęły z nurtem chciwości pieniądza do ogromnego oceanu próżności i niezgody.

W wielu bardzo porządnych małżeństwach przestano się rozumieć gdy przybyło pieniędzy.

Dramat dobrobytu i próżności odbija się szczególnie na dzieciach.

Proszę bądź czujny!

Kategoria: Anlee  | Zostaw komentarz
Autor: Andrzej
• piątek, 18 Luty, 2011

Słowo dane przez Indianina to coś więcej niż tylko obietnica, to pewność że go dotrzymamy. Kiedy mały Indianin daje słowo ze „zje ładnie kolację” lub „ umyje włosy szamponem, bez krzyku” to jest to pewne jak zachód słońca.

Czas indiańskich zabaw z pewnością mamy jako faceci już za sobą. Ale tak myślę ile mądrych wartości uczyła ta zabawa.

Z moim młodszym czteroletnim synem odkrywamy, on po raz pierwszy ja wracam do dzieciństwa, ścieżki indiańskich zwyczajów. Skaczemy, odpoczywamy w namiotach, szukamy „bladych twarzy”, śpiewamy i tańczymy – i czas nam płynie do kolacji.

Chyba tak naprawdę każdy dorosły mężczyzna ma w sobie coś z tego wyidealizowanego Winnetou z dzieciństwa, dla którego Słowo to było Słowo, Przyjaźń znaczyła więcej niż tzw. układ czy zobowiązanie. Prawdziwy Apacz nie pozostawił członka swojego plemienia na pastwę nieprzyjaciół i zawsze wracał by pomagać.

A więc dzisiaj po pracy znowu rozpoczniemy zabawę od tańców indiańskich i okrzyków, narażając się na niebezpieczeństwo spotkania z „groźną Babcią”

Wiem dorosły Facecie, że masz w sobie duszę Indianina, nie wstydź się jej – ona jest piękna!

Spróbuj tak jak kiedyś powrócić do szukania życiowego skarbu!

Howgh!

Autor: Andrzej
• poniedziałek, 14 Luty, 2011

To było dawno , niespodziewany Prezent, 

zdziwienie, radość, zachwyt.

Urocza buźka, czarne kędziorki.

A potem obite kolanka i siniaki na czole,

zabawy w podchody obok cmentarza i złapane w niewolę koguty.

Wyścigi na rolkach i zgubiona wędka, porwana przez karpia potwora.

Zdania pisane za złotówkę na drzewie, nieudane szlaczki i wyrwane kartki z zeszytu,

hodowla kaczek i królików, fiołki kupione dla mamy za nazbierany złom.

A teraz mężczyzna robiący zdjęcia obejmujący mnie podczas oglądania filmu, zawsze głodny gdy wpada do domu.

Jak ja Cię lubię! Niech Cię Miłość prowadzi mój synu!

Dla Johna

Autor: Andrzej
• poniedziałek, 14 Luty, 2011

Potrafimy być uporządkowani i zabezpieczeni na wypadek nieszczęścia do granic możliwości i przewidywalności.

W domu kilkanaście alarmów, oznakowane zawory gazu i główny zawór wody.

W zakładach pracy w widocznych miejscach stoją gaśnice a przyciski alarmu  znajdują się na wysokości wzroku. Wszystko na wypadek nagłego, niespodziewanego zagrożenia.

I nie jest niczym złym i karygodnym zamknięcie zaworu gazu czy stłuczenia szybki z przycisku alarmowego gdy mamy wątpliwości i czujemy niebezpieczeństwo czy zagrożenie. Po takim prewencyjnym działaniu, będziemy usprawiedliwieni.

To wszystko po to by uniknąć nieszczęścia.

Nasza roztropność i przewidywanie nie dotyczy jednak zagrożeń w małżeństwach, których coraz większa liczba rozpada się w majestacie „ logicznych argumentów”. I nie ma tu znaczenia światopogląd, poprawność czy temperament. Brakuje palących się lampek ostrzegawczych gdy zaczyna się problem który wróży tragedię.

Po latach gdy problem przerośnie małżonków, byle iskra spali i zniszczy życie małżonków i dzieci. Przyzwyczajono nas do myślenia o tym w kategoriach naturalnej kolei rzeczy podpierając się statystyką i kolorowymi głupimi gazetami.

Czy wiesz kiedy przepalają się bezpieczniki w twoim małżeństwie?

Czy wiesz gdzie one są?

Czasem warto zareagować przedwcześnie i uchronić siebie i współmałżonka od nieszczęścia.

Bądźmy więc czujni, jak czujnik tlenku węgla który sygnalizuje to czego nie widać i czego poczuć ludzkim nosem nie można.

Bezpieczniki które Bóg wkręcił w nasze serca w dniu ślubu to :

MIŁOŚĆ, WIERNOŚĆ, UCZCIWOŚĆ MAŁŻEŃSKA.

To naprawdę działa !

ROZMAWIAJ< ROZMAWIAJ< ROZMAWIAJ!

Nie daj się robić na szaro przez seriale i głupie gazety, przyjrzyj się swoim doradcom!

Kategoria: Anlee  | Zostaw komentarz
Autor: Andrzej
• wtorek, 08 Luty, 2011

Słowa które są dla mnie bardzo ważne, chociaż bardzo często wypowiadam bez zrozumienia, ściszając się i nie myśląc tak naprawdę o płynących z nich korzyści.

Niedzielne odmawianie w kościele przypomina wyścig wielkiego bezładnego peletonu, pędzącego naprzód bez harmonii i piękna, jak pisze A. Pronzato.

Każda z części tej modlitwy to osobna historia i uwaga skierowana na mnie, modlącego się i Ojca z którym jestem w drodze.

Słowa bezcenne, ale gubione jak bilon wypadający z dziurawej kieszeni. Pozostawione na drodze,wcale nie „ niczyje” bo to słowa samego Mistrza, Nauczyciela.

Ta modlitwa może uspokajać, ale może tez rozgrzać do czerwoności sumienie i zawstydzić.

To taki defibrylator który może nadać dobry rytm sercu.

Dobrze że jest „ po ręką”!

Kategoria: Anlee  | Zostaw komentarz