Autor: Andrzej
• piątek, 21 Styczeń, 2011
Nie mogę wyobrazić sobie bólu, cierpienia i poczucia bezradności przeżywanych przez rodziny ofiar podczas
codziennych, po kilkaset razy puszczanych w telewizji i w innych mediach tzw. rekonstrukcjach zdarzeń.
Dla zimnych, cynicznych niejednokrotnie i interesownych polityków to tylko samolot Tu 154.
Pytanie: czy ”na ścieżce, czy nie” to dla nich też nie najważniejsze. Ważne żeby codziennie, po kilka razy beznamiętnie mówić, pisać o katastrofie, spierać się nie wiedząc tak właściwie w imię czego.
Tzw. sprawiedliwość w kontaktach z ruskimi nie istniała i nie zaistnieje a kolejny chłodny spór polityków i komentatorów to wór traumatycznych wspomnień i bólu tych którzy patrzą na samolot w licznych rekonstrukcjach ze świadomością, że tam na pokładzie siedzą ich bliscy, czytają gazetę, piszą sms-y do najbliższych, marzą o tym co będzie po powrocie, boją się kolejnego lądowania, myślą, czują, oddychają.
Chłód i beznamiętność medialnego człowieczeństwa jest uderzająca.
Jakże modnym stało się litowanie nad biednymi zwierzętami w schroniskach, w podtapianych stodołach , czy relacje z ratowania cielaczka dryfującego na krze.
Tu-154 to miejsce gdzie toczyło się życie 96 ludzi na których czekało co najmniej tysiące bliskich i znajomych i oni w tych rekonstruowanych samolotach zabawkach, są w środku!
Jestem w stanie zrozumieć gorycz i ból człowieka który stracił brata bliźniaka, wybaczając różne dziwne zachowania. Wierzę że można odchodzić z tego bólu od zmysłów, kiedy widzi się bezwzględność mediów, interesowność polityków i coraz mniejszą wrażliwość na śmierć i jej tajemnicę. Czy dano mu szansę na godne i spokojne przeżycie żałoby po swoim bracie?
Przegryzajmy wiec śniadanko, czytając w porannej prasie : „co też tak naprawdę wydarzyło się w Smoleńsku”.
Co tak naprawdę się stało z naszym sercem?
Komentarze