Archiwum ◊ Październik, 2010 ◊

Autor: Andrzej
• piątek, 29 Październik, 2010

Jesień to taka pora,że nawet niewrażliwy na piękno czasem sypnie jakąś metaforą i pięknym zdaniem.

Kolory, harmonia i dynamika jesieni urzeka i nie daje szans na ominiecie pięknych klonowych liści, czerwieni liści dębów i kapiącej czerwienią winobluszczy.

Takie przygotowanie do monotonnej bieli i sterylnej zimy.

A  każda jesień, tak jak my – jest starsza i to o rok rzecz jasna.

Więc możemy narzekać:

  • na wiatr, zapominając o latawcach w dzieciństwie,
  • na liście na ulicach, zapominając  o dziecięcych kolekcjach skarbów jesieni,
  • na zimno, zapominając o ciepłych uściskach dłoni podczas młodzieńczych spacerów
  • na zniszczoną fryzurę, zapominając o romantyzmie rozwianych włosów.

Poezja jesienna jest w nas i dookoła, trzeba tylko stanąć pod wiatr i pozwolić muzie musnąć nasze oczy.

Cieszy mnie każda jesień, bo choć wzrok coraz słabszy to kolory widzę piękniej,

ciepłe dłonie mamy nadal

a wiatr coraz piękniej rozwiewa włosy mojej Basi.

Kategoria: Anlee  | Zostaw komentarz
Autor: Andrzej
• wtorek, 26 Październik, 2010

Czy ja wyglądam na bohatera? - zapyta niejeden z nas. Może nie jesteśmy tacy odważni, piękni silni i bezkompromisowi jak bohaterowie filmów, ale dla naszych dzieci stajemy się bohaterami walcząc z powodzią zalewającą piwnicę, wstając kilkanaście razy w nocy do chorego dziecka, broniąc słabszych, wspinając się na skałki czy cierpliwie rozwiązując z dzieckiem zadania domowe.

To jest inne bohaterstwo, takie zwyczajne i codzienne.

www.klubtaty.pl

Autor: Andrzej
• piątek, 22 Październik, 2010

Wcale nie często, ale zdarza się że słyszę jak ktoś mówi „warto żyć dla takich chwil”. Niestety słyszę to dosyć rzadko i najczęściej dotyczy to wydarzeń szczególnych, miłych, poruszających i pozostających w pamięci. Chętnie też do nich się wraca i z pasją o nich się opowiada.

Warto żyć dla takich chwil – ale z drugie strony: co z resztą „chwil”, czy dla nich nie warto?.

Może uciekają nam codziennie chwile równie piękne i mobilizujące do życia , ale ich nie zauważamy. Może zmieniliśmy kryteria oceny tzw. chwil wspaniałych.

Każdego dnia próbuję znaleźć co najmniej jedna taka sytuację która mogę nazwać „szczególną”, i zaliczyć dzień do udanych.

Trochę to kosztuje wysiłku, ale daje motywacje do porannego wstawania z łóżka z ciekawością żeby czegoś ważnego i pięknego nie przeoczyć.

Dzisiaj wcześnie rano stojąc w korku samochodowym zachwyciły mnie kolory nieba na wschodzie i … zapomniałem o korku.

W nocy, pośród kaszlu mojego synka i bezsenności ojcowskiej, usłyszałem: kocham cię Tatka.

Warto żyć dla takich chwil…

Każdy dzień ma swój smaczek, szukajmy i kosztujmy .

Kategoria: Anlee  | Zostaw komentarz
Autor: Andrzej
• czwartek, 21 Październik, 2010

Ostatni rok pokazał mi jak bardzo Bóg troszczy się o nasze miasto. Nie ukrywam że jestem wielkim fanem Bielska i jego atmosfery. Z przyjaciółmi planujemy rozpocząć comiesięczne spotkania na których śpiewając i modląc się wspólnie, chcemy prosić Boga o błogosławieństwo dla mieszkających w naszym mieście i umacniać swoja wiarę.

Jeśli masz ochotę dołączyć do tej modlitwy i lubisz śpiewaniem oddawać Bogu chwałę to prosimy o kontakt:

pokojmodlitwy@gmail.com

www.pokojmodlitwy.pl

Kategoria: Anlee  | Zostaw komentarz
Autor: Andrzej
• czwartek, 21 Październik, 2010

Ciekawa relacja mojego przyjaciela Przemka  z Konferencji dla mężczyzn  która miała miejsce  w  Warszawie.

Zachęcam do przeczytania.

AnLee

http://grabiecdesign.eu/2010/10/21/warszawa-hillsong-london-bumerang/

Kategoria: Sztuka  | Zostaw komentarz
Autor: Andrzej
• środa, 20 Październik, 2010

Wydawać by się mogło ze słowa to nie pięść, kij, nóż. Niematerialne narzędzie dobra i złą.

Słowa a następnie to co z nich się zrodziło, doprowadziło do tragedii w Łodzi pod postacią ataku szaleńca na siedzibę partii politycznej i okrutnego morderstwo. Gdzieś miedzy sercem a mózgiem słowa słyszane, wypowiadane w mediach i między sobą zrodziły patologiczną żądzę mordu.

Słowa potrafią zniszczyć budowane więzi, miłość w małżeństwie, długoletnie przyjaźnie.

Tylko my, ludzie mamy taka zdolność przedziwną żeby słowem które nie ma „ciała” zadać tak wielki ból i sprowokować fizyczną krzywdę.

Ale jest Słowo które działa zupełnie inaczej.

Słowo które leczy, daje życie i potrafi je przemienić.

Słowo życiodajne, zawsze można weryfikować skutkującym i prawdziwym dobrem.

Słowo ciche ale przeszywające serce i myślenie na wskroś.

Słowo Stwórcy i Twórcy człowieka, który dopomina się o każde serce.

To co przechowujemy w sercu, prędzej czy później wydobędzie się z nas pod postacią słów.

Czy są to słowa Życia czy śmierci?

A wydawało mi się, że to tylko takie gadanie.


Życie i śmierć są w mocy języka, [jak] kto go lubi [używać], tak i spożyje zeń owoc.

Księga Przysłów 18/21

Kategoria: Anlee  | Jeden komentarz
Autor: Andrzej
• wtorek, 19 Październik, 2010

www.jmtalbot.pl

Kategoria: Anlee  | Zostaw komentarz
Autor: Andrzej
• poniedziałek, 18 Październik, 2010

Lubie rodzinne uroczystości przy  naszym stole. Kilkanaście osób, to już tradycja. Rozmowy, wygłupy wspomnienia i jedna z niewielu chwil żeby na siebie spokojnie popatrzeć. Najczęściej właśnie wtedy zauważamy zmiany w naszych dzieciach, wracamy do wspomnień i planujemy nowe wydarzenia.

Na szczęście takich chwil w naszym domu jest dużo i bardzo o nie dbamy.

Urodziny, imieniny, jubileusze i zaproszeni szczególni goście to tylko niektóre okazje.

Nasz duży stół więcej o nas mówi niż wiele słów w ciągu tygodnia.

Kocham te pachnące potrawy, zgiełk i ten śmiech kiedy wiem że czujemy się ze sobą bezpiecznie i tak jak to kiedyś w naszych rodzinnych domach – jesteśmy blisko siebie.

Stół to podstawowy mebel rodzinny- bez niego  jest byle jak!

Kategoria: Anlee  | Jeden komentarz
Autor: Andrzej
• środa, 13 Październik, 2010

Oglądałem z wielkim wzruszeniem akcję wydobywania na powierzchnię górników chilijskich. Radość przeogromna, lęk przed samym finałem akcji, odrobina niepewności póki wszyscy nie będą na górze.

Z pewnością będzie wiele wywiadów na temat tego, co czuli, czy mieli nadzieję, czy myśleli o tym najgorszym?

Piękny finał dramatycznego i niespotykanego zdarzenia.

Ciekawi mnie bardzo jak bardzo nadzieja prowadzonej na powierzchni akcji ratowniczej wpływała na ich życie pod ziemią.

Często w sytuacjach beznadziejnych, nawet niewielka iskierka nadziei potrafi utrzymać przy życiu i dodać sił.

Trud codzienności potrafi dokuczyć, choroba, strata najbliższych, zranienia potrafią zabrać smak życiu, ale świadomość że ktoś” kopie tunel ratunkowy” i myśli o mnie próbując mnie ratować, daje siłę na przetrwanie.

Mając 24 lata dotarła do mnie informacja, która przerodziła się w sprawdzalną w życiu treść, że wtedy kiedy kompletnie nie interesował mnie Bóg, On już bardzo mną się opiekował.

Kolejne lata potwierdziły Jego troskę o mnie, a codzienne doświadczanie Jego obecność zapewnia mnie o Jego uwadze i miłości.

Kategoria: Anlee  | Jeden komentarz
Autor: Andrzej
• środa, 06 Październik, 2010

Są dni  takie jak ten, pełne  lekkości i światła. Takie niezasłużone dobre samopoczucie. 

Niby dziwne, bo codzienność przyzwyczaiła mnie do pośpiechu, problemów, sporów, śrubowania tempa pracy i spłycania kontaktów z ludźmi.

Ale tak naprawdę to trochę dzieje się to za moim przyzwoleniem, bo nie dbam o to aby mieć chwile na pozbieranie myśli, a jeżeli już ją mam to zabijam ją słuchaniem muzyki i sprawami nieistotnymi.

Obfitość życia, nie polega  na ciągłym wyścigu na wszystkich płaszczyznach codziennego życia, ale na życiu „zgodnie z instrukcją”.

Dziękuję Bogu za to że uczy mnie odpoczywać .

Ja przyszedłem po to, aby /owce/ miały życie i miały je w obfitości.

Ewangelia Jana 10/10

Kategoria: Anlee  | Zostaw komentarz
Autor: Andrzej
• poniedziałek, 04 Październik, 2010

Piękni i zasłuchani

w szmer życia

spokojnie przechodzą most

dojrzewania

trzymając się za ręce.


Jesień ogarnia pokolenie

zadumy.

Zuzanna wciąż tak samo

pachnie gorzkimi pomarańczami.

Hotel Chelsea ma te same, szare firanki

a kalendarz szarego życia

nabrał nowych kolorów.


Piękni i już nie młodzi

odbijają kolorowe światło

piękna, dobra i ciszy.

Ten smak wina pozostał taki sam jak wtedy

kiedy wspólna była każda

najmniejsza jego kropla

a zapach Jej włosów

zamieniał huragan w

ciepłą bryzę życia.

Piękni i coraz silniejsi

w tym tańcu

dzień po dniu

aż po kres tego co nieludzkie

kochają jeszcze bardziej.

Basi mojej ( Koncert Leonarda Cohena 4.10.2010)

Kategoria: Sztuka  | Jeden komentarz