Archiwum ◊ Lipiec, 2010 ◊

Autor: Andrzej
• środa, 28 Lipiec, 2010

Jest to COŚ.

To pasja, odżywiana każdego dnia, dokarmiana rozmowami, gestami, pocałunkami. Taka niegasnąca potrzeba bycia razem i podążania w jednym kierunku.

Czy jest w tym coś nowego, odkrywczego? Chyba nie – chociaż mijający czas ciągle pozwala odkryć nowe obszary jedności.

Przenikają się myśli, plany, nawyki, nawet intonacja głosu bardzo często brzmi znajomo. Czyżby to  było to sławne: JEDNO CIAŁO?

Coraz więcej siebie widzę w Niej i coraz więcej Jej we mnie. Taka wymiana, nieśmiertelnie skuteczna, odwieczna.

Redefiniowanie małżeństwa jest niepotrzebne i śmieszne. Małżeństwo to KOBIETA I MĘŻCZYZNA dopełniający się duet i piękniejący wtedy kiedy żyje zgodnie zasadami pomysłodawcy.

Modlitwa o współmałżonka to otwieranie drzwi kolejnym mądrym i pięknym chwilom.

Basi

Kategoria: Anlee  | Jeden komentarz
Autor: Andrzej
• czwartek, 22 Lipiec, 2010

24 lipca minie kolejna tragiczna rocznica śmierci Edwarda Stachury. Życia tragicznego, smutnego i niezwykle wrażliwego. W roku 1977 natrafiłem na pierwsze wiersze i powieści Stachury i poznałem ludzi którzy mieli z nim bliski kontakt. Śledzenie jego osobistego życia, zmagania się z chorobą, tak bardzo nie pasowało mi do ciepłej pro ludzkiej twórczości, nacechowanej wrażliwością do granic normalności. Moje osobiste spotkanie podczas Warszawskiej Jesieni Poezji z Bruno – Milczewskim, bliskim przyjacielem Stachury rozwiały mity o wrażliwości i pięknie poetów. Zobaczyłem gburowatość, pijaństwo i nieobliczalność tak niepasujące do jego poezji.

Ale Siekierezada stała się dla mnie książką ważną, otwartą i zachęcającą do odkrywania pokładów piękna prostego życia. Wrażliwość Stachury, jego sugestywność i autentyczność trudno było mi oddzielić od postępującej destrukcyjnej choroby i jej wpływu na myśli i słowa. Teraz po latach, jako lekarz czytając książkę Fabalua rasa, jak na dłoni rysuje się obraz zagubionego, nie leczonego wrażliwego chorego człowieka.

Pisze o Stedzie, bo był mi bliski przez długi czas, ale też zobaczyłem jak niebezpieczne może być życie cudzym życiem, chociaż bardzo pociągającym, jak łatwo stracić trzeźwą ocenę kiedy zdajesz się na myśli swojego idola.

Do dzisiaj przechowuję fotokopią autografu „ Listu do pozostałych”, wiersza pisanego w dniu samobójstwa, który to list ostrzegł mnie  przed życiem cudzymi historiami.

Czy dzisiaj poleciłbym twórczość Stachury młodym ludziom? Chyba tak ale z dużą dozą ostrożności, bo jest w nich piękno, ale i ból zwiedzenia uczuć, emocji i odczuwania piękna.

Lepiej wydeptywać swoja ścieżkę do poznania prawdy o życiu, ale znać Stachurę – trzeba.

Na błękicie jest polana

Powiedz mi co byś chciała
Cuda ja czynię mała
Martwe zamieniam w żywe
Zgasłe w płonącą grzywę
Powiedz mi co byś chciała

Na błękicie jest polana
Dwa obłoki to hosanna
Jeden chłopak drugi panna
Jeden chłopak drugi panna

Jeśli chcesz jeszcze więcej
Wezmę cię ja na ręce
W góry uniosę dzikie
Zaprzęg latawców skrzyknę
Jeśli chcesz jeszcze wyżej

Powiedz mi co byś chciała
Cuda ja czynię mała
Chęć masz na lody może
Albo na młode zboże


Edward Stachura

Kategoria: Sztuka  | 2 komentarze
Autor: Andrzej
• wtorek, 20 Lipiec, 2010

Mój ogród wita mnie rosą

i śpiewem,

kolorami i zapachem

Rześko dodaje mi otuchy:

dzień będzie piękny,

następny

i pożyteczny.

Rośnij zdrów!

Kategoria: Anlee  | Zostaw komentarz
Autor: Andrzej
• wtorek, 20 Lipiec, 2010

Fascynuje mnie myślenie, to zwyczajne codzienne. Zastanawiałem się z kim najczęściej prowadzę dialog i po kilku dniach doszedłem do wniosku, że ze swoimi myślami. Człowiek, jedyna taka istota na ziemi która myśli, analizuje, wyciąga wnioski – prowadzi dialog wewnętrzny.

Zastanawiałem się też w jaki sposób najczęściej przemawia Bóg do człowieka i nie było dla mnie zaskoczeniem odkrycie że przez myśli.

Czytam, rozmawiam, słucham ale najważniejsze dzieje się w samym środku serca – tam rozpoczyna się najważniejszy dialog, chociaż nie zawsze ma znamiona rozmowy.

Pośpiech współczesności zabija w nas potrzebę i okazję do myślenia twórczego,wewnętrznego. Dysputy o życiu stawią marginalna część męskich rozmów i rzadko są celem spotkań towarzyskich.

Myśl nabiera życia i tempa kiedy dajemy jej czas i cierpliwie czekamy na jej owoc.

Modlitwa, czyli myślenie o Bogu i z Bogiem to czas dla dwojga. Nie wystarczy tylko przeczytanie fragmentu Biblii czy posłuchanie mądrego kazania – trzeba dać Bożym myślom szanse na zakorzenienie się w nas. A z myśli tych zrodzą się marzenia, wizje, plany i pełna miłości korekta naszego życia której Bóg dokonuje przez Ducha Świętego

Cogito ergo sum ( Myślę więc jestem)– trudno mi dzisiaj nie zgodzić się z Kartezjuszem,ale wiem kogo prosić o przemianę i piękno mojego myślenia.

Nie daj się wciągnąć w pułapkę „wyścigu” w życiu i nie rezygnuj z czasu na MYŚLENIE PRAWDZIWE.

Zatrzymajcie się, i we Mnie uznajcie Boga wzniosłego wśród narodów, wzniosłego na ziemi!

Psalm 46/11

Kategoria: Anlee  | Zostaw komentarz
Autor: Andrzej
• środa, 14 Lipiec, 2010

Przekraczam

długim krokiem

rów pamięci złej.

Biegnę

szlakiem brzóz marzeń,

znaczonych zielenią

soczystą.

I ścieżką podążam

nie sam lecz razem

opierając ramię

o kostur przyjaźni

wytrwałej.

Kategoria: Anlee  | Jeden komentarz