24 sierpnia 79 roku, spokojny przez wieki wulkan, pomrukujący co jakiś czas w przeciągu kilku dni pozbawił życia tysiące ludzi, zniszczył duże miasta, nie dał szans ucieczki nikomu.
Pompeja, Herkulanum zastygło w śmiertelnym bezruchu, przerażając do dzisiaj siłą, nagłości i bezwzględnością lawy.
Pomrukiwał wielokrotnie, ale budowano nadal, coraz bliżej krateru. Lekceważono ostrzeżenia choć wielokrotnie Wezuwiusz budził grozę.
Guagua Pichincha, spokojny ekwadorski wulkan również pomrukiwał wielokrotnie aż erupcja wulkanu zniszczyła pobliskie wioski i miasteczka. Działo się to w latach 80-tych, gdy prognozowanie, badanie wulkanów było na wysokim poziomie. Ale ktoś zlekceważył ostrzeżenia natury i stało się.
Ostatnia erupcja wulkanu na Islandii pokrzyżowała plany komunikacyjne całej Europie i części świata pozaeuropejskiego – ogromne straty.
Wulkan – nieprzewidywalność, niebezpieczeństwo i groza kiedy się obudzi. Ale wygląda tak pięknie, jak góra.
Kalderowe jezioro Crater Lake zachwyca swoim pięknem i błękitem wody. Ale nadal jest wulkanem, który jest niebezpieczny.
W cywilizowanych krajach nie buduje się w pobliżu wulkanów a już na pewno na nich.
Wygląda jak góra, niby bezpieczny – a jest nieobliczalny.
Pomylić górę z wulkanem podczas budowania to duży błąd, ale zdarza się o czym świadczy historia.
Dramat za dramatem, z powodu lekceważenia ostrzeżeń.
Miast nie buduje się na wulkanie.
Widziałem ludzi którzy potrafią jak wulkan, spalić wszystko dookoła swoim gniewem, nieobliczalnością, nienawiścią. A wydawało się że wulkan śpi.
Po jakimś czasie wraca życie, jest ono już inne. I tylko te znajdowane co jakiś czas skutki tragedii sprzed wieków, zmuszają do zastanowienia.
Nie buduje się miast na wulkanie.














Komentarze