Archiwum ◊ Marzec, 2010 ◊

Autor: Andrzej
• wtorek, 30 Marzec, 2010

A jak będę duży to będę jak tata– każdy z nas usłyszał lub podsłuchał to zdanie, kiedy nasze dzieci wyciągają tzw. ostateczne argumenty w dyskusji. Tata jest ważny, rzekłbym najważniejszy w pewnym okresie życia dziecka i coraz bardziej przekonuje się, że dorosłe dzieci traktują relację z tatą w sposób szczególny i poważny.

Tata który nie ściemnia, ale jest sobą i się bardzo stara. Nawet jak zawali to się przyzna, jak nie ma racji to przeprosi. Tata który jest blisko kiedy przed brzdącem stają trudne problemy: budowanie wieży z klocków, naprawa zepsutego rowerka, cieknącego kranu, czy niepowodzenie w szkolnej miłości.

Ktoś nazwał to autorytetem, czymś danym od Twórcy prawdziwego ojcostwa. Depozyt nieskalany w momencie darowania i szafarstwo bezcennego skarbu. Co z nim robimy i zrobimy?

Warto przypominać sobie nieustannie, że małe oczy i uszy słuchaj i patrzą na nas akceptując bezkrytycznie i ufnie wszystko co robimy.

Bo tata jest Naj.

Zachęcam cię do bycia Naj Tatą i do modlitwy o dzieci, ze świadomością powierzonego bezcennego, kreatywnego dobra.

Przyjdzie czas kiedy kiedy licznik powie stop, i dowiemy się jak bardzo nam Ojcom Bóg zaufał.

Warto teraz się potrudzić, z satysfakcją…

www.klubtaty.pl.

Autor: Andrzej
• poniedziałek, 29 Marzec, 2010

Pascha – wspominanie wydarzeń dzięki którym tak wielu zostało uratowanych.

Czym dzisiaj jest dla mnie Pascha?

Od czego zostałem uratowany, co zostało mi zaoszczędzone?

Czas Świąt Wielkiejnocy został spłaszczony do jajek, zajączka, obrzydliwych reklam i śmigusa. Obrzydliwa tendencja do gumowania duszy ze wszelkich służących refleksji wydarzeń.

Moja Pascha jest na przekór i o Nią walczę.

Szukam i staram się usuwać wszystko to ze swojego serca, sposobu mówienia, myślenia co poraża i znieczula moje zmysły i moją wdzięczność za dobra wyświadczone przez Boga i ludzi.

A mam za co dziękować, a wyobraźnia dość rozwinięta podsuwa mi sytuację w których tylko dzięki Bożej dobroci było mi dane uniknąć nieszczęść.

Rytualne oczyszczanie domostwa z każdego najdrobniejszego śladu brudu lub kwasu, ma sens i to wielki.

Coraz trudniej zachęcić do wracania pamięcią i wspominania wydarzeń z których tylko dzięki Bogu wyszliśmy cało.

Pascha jest cicha, dokładna, życiodajna i pełna nadziei. Czas ten jest wielkim prezentem od Stwórcy. Można go spłaszczyć i nie zauważyć- i stracić coś życiodajnego.

Zanurzam się...

Kategoria: Anlee  | Zostaw komentarz
Autor: Andrzej
• piątek, 26 Marzec, 2010

Łebski gość w wieku lat 39-ciu, za pomocą balonu meteorologicznego, Gps-u i taniego aparatu cyfrowego wykonał zdjęcia ziemi z wysokości 35 km, zadziwiając pracowników NASA, którzy zdębieli oglądając filmy amatora, pasjonata. Koszt przedsięwzięcia ok 2000 zł.

Szok.

Oglądając filmy i zdjęcia zamieszczone w internecie, zastanawiałem się ile pasji i wytrwałości, ale też fantazji ma ten facet i co jeszcze wymyśli lub już wymyślił.

Stolik turystyczny, karton osłaniający laptop przed odbijaniem światła i polutowane druty sterownika i KOSMOS w zasięgu reki.

A przecież wiemy że od tego jest NASA albo Bajkonur !

Mały balonik pokonał granice wyobraźni i dotarł tam gdzie powiedziano że obywatel zwyczajny, skromny i amator nigdy nie dotrze.

Dominikanin ojciec Joachim Badeni zapytany o to jak doświadczyć Bożej obecności i w niej się zanurzyć powiedział :

„To proste. Pan Bóg jest prosty. Tylko człowiek poznanie Boga komplikuje”.

Może w NASA wiedza najlepiej i prawie wszystko, ale pasja i odwaga w poszukiwaniach może zadziwić myślących szablonami.

Osobista modlitwa może być takim balonikiem, który pokazuje świat z innej, Bożej perspektywy.

Idę puścić balonik…

Polecam galerię zdjęć Roberta Harrisona:

http://www.flickr.com/photos/30721501@N05/collections/72157621244472915/

.

Kategoria: Anlee  | 3 komentarze
Autor: Andrzej
• piątek, 26 Marzec, 2010

Przyjaźnie rodzą się z małżeństwa czasu i pokonanych wspólnie trudności. Iluzoryczność łatwych przyjaźni zgubiła już wielu. Wydawało się że będzie pięknie i na długie lata a tu okazało się że nawet uśmiech jest wymuszony.

Uczestniczę w twoim życiu, więc znam obawy, radości, problemy – nie da się ich poznać bez poświęconego czasu i gotowości by być blisko w czas dogodny i ten gorszy.

Łatwość skreślania w imię wyższych racji jest taka „prosta, szybka i praktyczna”.

Gumka – i nie ma , nie było.

Ileż to razy zasłużyłem na to żeby Bóg stracił do mnie zaufanie i cierpliwość.

Czas Wielkiego Postu pokazuje mi Jego Przyjaźń wzorcową,

bez oceniania ale radykalną,

bez niecierpliwości ale wyczekującą życzliwie,

bez sprawiania bólu karcąc skutecznie ale motywującą do dalszej zmiany.

Wiem że Bóg traktuje mnie jak swojego przyjaciela, bo któż może chcieć być tak blisko mnie w czas dobry i ten zły.

Nie obchodzi mnie ile wiesz, póki nie wiem, jak bardzo cię to
obchodzi.
Anonimowy mistrz zen

.

Kategoria: Anlee  | Zostaw komentarz
Autor: Andrzej
• wtorek, 23 Marzec, 2010

Szarość i brudna wypłowiała zieleń potrafi zmienić się w soczysto zielone źdźbła trawy w ciągu dwóch dni – cud ciepła, słońca jednym, słowem wiosny.

Coś ożywa, cyklicznie każdego roku. Wracają siły, nadzieja i ten przyjemny ciepły wiatr na twarzy…

Potencjał wiosny, dobra ukrytego przez Stwórce w porach roku – jest zadziwiająco powtarzalny i corocznie zaskakująco optymistyczny.

Widziałem podobne zjawiska w życiu kilku osób, kiedy dotkniecie przez Boga zmieniło całkowicie życie, relacje z rodziną i z innymi ludźmi.

Potencjał ukryty jest w każdym, taki maksymalnie wiosenny, ze zmianą kolorów i ciepłem włącznie.

Musi tylko przyjść sposobny czas, okoliczności i Łaska – i budzi się Nowe Życie.

Ożywa to co wydawać się mogło że już nie ożyje. Ukryta siła….

Kategoria: Anlee  | Zostaw komentarz