Bariera dźwięku to taki moment w trakcie lotu kiedy wydaje się, że przy jej przekraczaniu samolot rozleci się w powietrzu.
Jadać kiedyś autobusem z profesorem który często latał samolotami Concord, większość jego opowieści dotyczyła przeżyć w trakcie przekraczania bariery dźwięku. Odbierałem to jako obsesję, ale po latach zastanawiając się nad wieloma sytuacjami życiowymi dostrzegłem odczucia i sytuacje podobne do wspominanych.
Sytuacje w których trzeba wyraźnie się opowiedzieć po stronie swoich przekonań, bliskich lub krzywdzonych powodują że rośnie w nas napięcie związane z niepewnością, co będzie po….
Trudne tematy które trzeba poruszyć licząc się z niezrozumieniem, odrzuceniem, niesprawiedliwą oceną powoduje to rozdygotanie serca, umysłu i ciała.
Ale rzecz dziwna i sprawdzalna prawidłowość- po przekroczeniu tej bariery, hałasu, drżenia i strachu przychodzi spokój, cisza, ukojenie.
O tym, może przede wszystkim o tym, mówił mi wspominany profesor.
Ta cisza była nagrodą za te chwile strachu i niepewności na wysokości kilkunastu tysiecy metrów.
Przestałem się bać trudnych rozmów, sytuacji – wiem że potem, przychodzi oczekiwany pokój.
Jeżeli do trudnych rozmów zachęca Bóg i daje dobra motywacje to warto stawiać jej czoła, bo później jest nagroda.
Najważniejsze przecież to dotrzeć do Celu, bezpiecznie.












Komentarze