Archiwum ◊ Listopad, 2009 ◊

Autor: Andrzej
• piątek, 27 Listopad, 2009

Tak by się mogło wydawać że jedno z rodziców wystarcza. Ale kiedy jestem sam z Pawełkiem ciągle słyszę: gdzie mama? Kiedy Basia spędza z nim czas – to samo pytanie tylko dotyczące taty.new-life

Ale uśmiech i spokój który opanowuje malca gdy jesteśmy razem z żona w domu, i w zasięgu wzroku, mówi jasno – nie istnieje mama i tata, tylko MAMATATA.

Taki dwugłowy, czteroręki i dwusercowy przyjaciel.

Kiedyś nie widziałem tego tak wyraźnie jak teraz, jak bardzo potrzebni i ważni dla dziecka, są tata i mama razem, blisko i kochający się bardzo.

Tata i mama razem i to spokojne serduszko dziecka, małego i tego dużego.

Może mało odkrywcze – ale działa!

Autor: Andrzej
• poniedziałek, 23 Listopad, 2009

Szabat daje wytchnienie, zaprasza do odpoczynku- jest zwieńczeniem, uspokojeniem, regeneracją ale też nową perspektywą. Dzieło stworzenia to również dzień odpoczynku, siódmy dzień to również dzieło Stwórcy a nie tylko odpoczynek po pracowitych sześciu dniach.puiwppl

Bóg w siódmym dniu: odpoczął, pobłogosławił i go uświęcił (Ks. Rodzaju 2/2-3)

W dzień Szabatu nie wolno było nawet ognia rozpalać ( Ks.Wyjścia 35/2), a idąc dalej w tradycji rabinicznej – wspominać spory, załatwiać sprawy nie święte, rozpalać ogień świętego oburzenia, a nawet myśleć o pracy.

Szabat ( odpoczynek) jest świętem czasu, nie miejsca i przestrzeni.

Odpoczynek który daje Bóg w niedzielę, która jest naszym Szabatem – to odpoczynek w czasie, którego On jest Panem.

Odpoczynek w domu najwspanialszego Gospodarza który panuje nad każdą nasza godziną życia.

W dzień odpoczynku, myśli muszą być całkowicie Jemu oddane, rozmowy, plany również – bo to zmienia naszą perspektywę patrzenia na płynący czas.

Szabat, odpoczynek niedzielny jest świętem zaproszonych, gościną u Króla, więc nie wypada zachowywać się niegodnie.

To nie my rozpoczynamy Szabat, to Pan Szabatu do nas przychodzi i zaprasza.

Kategoria: Anlee  | 2 Komentarze
Autor: Andrzej
• piątek, 20 Listopad, 2009

Przez Ciebie widzę wrażliwiejtelescope_father_daughter

Przez Ciebie spostrzegam nieuchwytne

Przez Ciebie słyszę najcichsze

Przez Ciebie biegnę szczęśliwiej

Autor: Andrzej
• piątek, 20 Listopad, 2009

Zabieram ze sobącyrusfather_daughter_by_cyrusmuller

na nocne spacery

poduszkę i świat poruszony

Zasypiam nieśmiało, ostrożnie

a spod powiek wysypują się

mity, baśnie, półprawdy

Drugi bok nie wystarcza

jest ich o kilka za mało.

A dzień ciągle walczy z nocą

w mojej głowie

Zasypiam opowiadając synowi

kolejną prawdziwą bajkę-

kolorową, piękną, moją.

„Opowiesz mi jeszcze jedn….”

-Chrrrrr

Autor: Andrzej
• wtorek, 17 Listopad, 2009

Tylko Ten który dał nam krzyż,defaul2t

da nam siłę go przezwyciężyć,

ale najpierw da nam siłę go przyjąć.

dzieki Jacku

Kategoria: Anlee  | Zostaw komentarz
Autor: Andrzej
• wtorek, 17 Listopad, 2009

medal_of_honorW porządnej armii żołnierz, który idzie na wojnę ma pewność że towarzysze broni nie zostawia go na polu walki wtedy kiedy będzie ranny, lub kiedy zginie. To jest sprawa honoru i szacunku do towarzysza walki. Honor wiąże się z szacunkiem do człowieka, jego rodziny i armii.

Wykorzystywał to Vietcong który specjalnie ranił, nie zabijając żołnierzy amerykańskich wiedząc że inni żołnierze będą próbowali im pomóc. Taka perfidna pułapka – ale honor zwyciężał, braterstwo brało górę i to nie deklaratywne ale to… do końca.

Honor, szacunek, odpowiedzialność dalej istnieje – ale wydaje się że w rezerwatach armii, braterstw, zakonów.

Mężczyźnie potrzeba męstwa okazanego w boju, bo jest stworzony żeby walczyć w słusznej sprawie nawet kosztem bólu i poświęcenia.

Łzy towarzyszą każdej stracie, smutek albo pogrąża albo mobilizuje.

Szacunek dla Towarzyszy Broni  to obowiązek i zaszczyt, a kiedy jesteśmy na polu walki weryfikują się nasze deklaracje.

Nasz oręż i nasza walka, rozgrywa się w obszarach niewidocznych, ale także cierpimy, przegrywamy, zostajemy zranieni. Nasz Pan w tej walce jest z nami do samego końca, ale zachęca do Braterstwa i pomocy jedni drugim.

Chociaż bowiem w ciele pozostajemy, nie prowadzimy walki według ciała,  gdyż oręż bojowania naszego nie jest z ciała, lecz posiada moc burzenia, dla Boga twierdz warownych.

2Kor 10/3-4

Kategoria: Anlee  | Jeden komentarz
Autor: Andrzej
• poniedziałek, 16 Listopad, 2009

Żona potrzebuje przede wszystkim miłości, zapewnienia o uczuciu, które nie wygasa, realizowanego gestami, ciepłym słowem, słuchaniem.2_1_

Mąż potrzebuje szacunku, takiego widocznego i wyraźnego, słowem, pochwałą czasem cierpliwością w znoszeniu rożnych męskich koncepcji na życie.

Miłość i Szacunek, Żona i Mąż – dwie jedności zawierające się w fundamentach małżeństwa.

I nie jest to nic nowego, bo przecież podczas przysięgi małżeńskiej często są cytowane słowa

św. Pawła z Listu do Efezjan:

W końcu więc niechaj także każdy z was tak miłuje swą żonę jak siebie samego! A żona niechaj się odnosi ze czcią ( szacunkiem, bojaźnią – własne) do swojego męża!”

Szacunek zawsze dodaje facetowi sił, nawet jeśli coś nie wychodzi, a dzieje się tak bardzo często.

Brak szacunku dla mężczyzny – to gilotyna motywacji do zmian swojego charakteru i postępowania.

Brak miłości ( praktycznej i werbalnej) dla żony to róża w wazonie – bez wody. Trochę wytrzyma..

Parafrazując słowa św. Pawła:

Mężowie KOCHAJCIE swoje żony i okazujcie MIŁOŚC jak najczęściej – bo jest im niezbędna do okazywania wam szacunku.

Żony okazujcie SZACUNEK swoim mężom bo bez tego nie mają motywacji do okazywania wam miłości.

Koło się zamyka…i działa!

Kategoria: Anlee  | Zostaw komentarz
Autor: Andrzej
• poniedziałek, 16 Listopad, 2009

W Lamentacjach Jeremiasz pisząc o udrękach i przeszłości, trudnej i wyczerpującej wszystkie siły – porównuje wspominanie i odnawianie złych wspomnień do trucizny i piołunu.piolun-bylica

Piołun jest gorzki, odrzucający- trucizna działa szybciej lub wolniej, ale zawsze niszczy nieodwracalnie.

Wspominanie i rozdrapywanie starych wspomnień i „nędzy” działa destrukcyjnie na serce, ciało, umysł, rodzinę.

Bóg jest Panem czasu przeszłego, obecnego i przyszłości.

To On pokazuję gałązkę która może zmienić zatrute wody w wodę zdatną do picia.

Ta gałązka na swojej korze ma wyryte błogosławieństwo.

Nie przeszłość jest problemem ale jej rozpamiętywanie, które gasi ogień gorliwości o Boże dzieła i syczy…

Wspomnienie udręki i nędzy -to piołun i trucizna; „

(Lamentacje 3/19)

Kategoria: Anlee  | Zostaw komentarz
Autor: Andrzej
• czwartek, 12 Listopad, 2009

Obudziło mnie stukanie deszczu o szybę i krzyk Basi- „zobacz znowu zalało nam łąkę”. glog

Nie duży deszcz, dopiero kilka godzin pada, coś jest nie tak. Pobiegłem do ogrodu i faktycznie, nasz niewielki strumyczek wezbrał tam mocno że wylał na łąkę. Natychmiast wytropiłem sprawcę- to zbyt niski mostek mojego sąsiada zablokowany przez liście podniósł wodę i zalał moje pola. Pobiegłem zły odblokować zator – na czczo, bez kawy prawie w piżamie.

Piętnaście minut przepychania przestrzeni po mostkiem, złości na sąsiada, i nagle zdziwienie…

Jedna mała gałązka zablokowała ten strumień, stanęła w poprzek i zatrzymała liście.

Jakież było moje zdziwienie gdy rozpoznałem małą gałązkę głogu, mojego głogu jedynego na tej ulicy, który przecinałem w zeszłym tygodniu.

Jedna mała gałązka, a tyle problemów i złości.

Jakże często kataklizmy, tragedie, problemy zaczynają si,ę od jednej gałązki, małej niewinnej- gałązki gniewu, złości, nieprzebaczenia.

Można było uniknąć skutków, gdybym tą gałązkę wcześniej spalił i zrobił dokładniejszy porządek.

Na szczęście woda już opadła, ale zawstydzone serducho daje znać o sobie.

Kategoria: Anlee  | Jeden komentarz
Autor: Andrzej
• poniedziałek, 09 Listopad, 2009

Z zegarem biegam wkoło20109_tarcza_zegar

uczepiony wskazówek,

szukam czasu na odpoczynek.

Sprężyna jakby coraz słabsza,

sekundnik już nie taki ważny-

ale Zegarmistrz jest blisko,

więc spokojnie, cichutko

Tik Tak…

Kategoria: Anlee  | Zostaw komentarz
Autor: Andrzej
• poniedziałek, 09 Listopad, 2009

To niesamowite że mur berliński rozpoczął się od niewysokich zasieków z drutu, potem półmetrowego murka z cegieł, by finalnie stać się śmiercionośna zapora dla desperatów z komunistycznych Niemiec. Teraz to symbole epoki która minęła – jeszcze nie tak dawno symbol izolacji,niepotrzebnych egzekucji, dramatów rodzinnych.images

Jak szybko z niewinnych zasieków przerodził się w śmiercionośny mur.

Chińczycy budując mur chiński przez tysiąclecia, budowali go z myślą o najeźdźcy któremu i tak ten mur nie stanął na przeszkodzie. Wyrastał ten mur powoli, kosztem życia milionów robotników, a w końcu dla samych chińczyków stał się pułapką i ograniczeniem.

Mury bronią i … izolują, stają się schronieniem ale również pułapką.

Podobnie pomiędzy ludźmi mury rosną powoli, niewinnie – ale po czasie stają się pułapką, czasami śmiertelną.

Pocieszające jest to, że mur berliński runął 20 lat temu w ciągu kilku dni, zadziwiająco łatwo, bez sprzeciwu pograniczników z DDR-u.

Niemożliwe stało się wykonalne i to banalnym nakładem siły fizycznej.

Budowanie murów ma zawsze jakąś ideologię, burzenie wynika z pragnienia serca do wolności i życia – bez ideologii.

Kategoria: Anlee  | Zostaw komentarz
Autor: Andrzej
• piątek, 06 Listopad, 2009

Czego spodziewam się po naszych dzieciach?0010-home_father-and-son

Jak powiedziała moja Basia : „wychowujmy tak nasze dzieci żeby innym z nimi było dobrze”.

I to jest chyba kluczowa zasada, którą kierujemy się mniej lub bardziej świadomie w naszej rodzinie.

Nasze dorosłe dzieci mają już swój świat który tworzą zgodnie ze swoimi planami i możliwościami, ale widać w nich ten wyraźny szlif zasady o której pisałem wyżej.

A Pawełek? – jest kochany, słodki i sprawia wiele radości coraz większej liczbie osób.

Czy taki pozostanie, nie wiem ale modlimy się o to żeby dla innych ludzi był promyczkiem radości i światła które Jezus zapalił w naszej rodzinie.

Autor: Andrzej
• czwartek, 05 Listopad, 2009

Do ogrodu Eden idzie się przez ogród Oliwny. cross-80

Nie zgub mapy, jest nią Krzyż.

Mądra wiara domaga się rozumu.

Kategoria: Anlee  | Zostaw komentarz
Autor: Andrzej
• wtorek, 03 Listopad, 2009

Wierność danemu słowu to we współczesnych czasach rzadkość. Można zmieniać interpretację zdań, oceniać inaczej motywację, wymawiać się uwarunkowaniami, można też po prostu kłamać lub zerwać dane słowo.photo2_v3xf2x75cwmo

Trudniej albo wręcz nie możliwe jest dotrzymanie słowa idei, wizji. Wierności inaczej dochowuje się OSOBIE.

Wtedy kiedy patrzysz w oczy zobowiązując się do konkretnych czynów stajesz przed świadkiem swoich słów, który słucha, czuje, szanuje i pamięta obietnicę.

Dla wielu moich znajomych małżeństwo stało się wirtualnym tworem w którym trzeba trwać w wierności – i męczyć się . Ale ślubując wierność konkretnej osobie łatwiej jej dotrzymać.

Potrzebujemy OSOBY.

Podobnie wierzyć możemy w Boga , ale zdecydowanej praktyczniej, chociaż nie zawsze łatwiej jest WIERZYC BOGU.

Musi być ten moment spotkania z osobą której chce się dochować wierności, ta szczególna chwila do której wraca się kiedy jest trudniej.

Bóg jest wierny na wszystkich swoich drogach, wierny do końca, naszego końca bo On jest Nieskończony. Jego słowo dane raz się nie zmienia, Jego zamiary zawsze prowadzą do dobra, naszego dobra.

Wierzyć Bogu, nie w Boga…

Kategoria: Anlee  | Zostaw komentarz