Paweł jest na etapie zadawania tysięcy pytań na najróżniejsze tematy. Każda nielogiczność lub próba spłycenia tematu z mojej strony jest
wyłapywana w sposób bezwzględny i karana pytaniem: „ a dlaczego?” a do tego trzeba wziąć pod uwagę brak czasu przyszłego i przeszłego w logice dziecka i można dyskutować, godzinami.
Ale uczę się jak w sposób prosty opowiadać o sprawach złożonych, wczuwać się w małe ciekawe serduszko które poszerza swoje terytorium poznawaniem świata.
Czasem wydaje się że rozwiązujemy z maksymalnym wysiłkiem intelektualnym problem nad problemami np. : „dlaczego nie mogę dotknąć księżyca” i ułożyłem super odpowiedź i nagle otrzymuję pytanko: „ tatusiu mogę się przytulić ?” i jestem załatwiony.
Bo tak naprawdę chodzi o to żeby być i być bardzo blisko.
Kocham bardzo mojego mądralę.















poświęcić kilka chwil na uporządkowanie myśli i ostateczne dobudzenie.

Komentarze