Autor: Andrzej
• sobota, 29 Listopad, 2008
Czarny hebanowy krzyż
Twarz Jezusa, cierpliwa
I serce rzeźbiarza
niespokojne
dopóki nie spłynie
łaska modlitwy
Czarny hebanowy krzyż
otwiera drzwi komórki
w której On czeka niecierpliwie
A rzeźbiarz -
już może odpocząć
i marzyć dalej
uśmiechając się pięknie
Pamięci Jasia Ledwonia, który wyrzeźbił dla nas piękny hebanowy krzyż .
Autor: Andrzej
• piątek, 28 Listopad, 2008
Ktoś, kto muzyki w samym sobie nie ma,
Kogo nie wzrusza słodycz zgodnych dźwięków,
To człowiek zdolny do zdrad, spisków, gwałtów,
(…) Takiemu nigdy nie ufaj.
William Shakespare
Spotkanie dwóch wielkich kompozytorów, Jerzego Fryderyka Haenda i Jana Sebastiana Bacha – oczywiście
hipotetyczne, bo los nie pozwolił im spotkać się ze sobą. Dwie postacie obdarzone pięknem i talentem, ale w różny sposób je wykorzystujęce. Sztuka kamerala z trzecim epizodycznym bohaterem, ale jakże wyrazistym.
Fenomen talentów, piękno pasji w tworzeniu, i dwa sposoby konsumowania sławy.
Roman Wilhelmi (Haendel) aktorstwo genialne, Janusz Gajos ( Bach) siła spokoju i perfekcja, Jerzy Trela ( Schmidt) jak dobry sos do dwóch soczystych sztuk mięsa.
Polecam bardzo.
„Kolacja na cztery ręce” Paul Barz. Teatr Telewizji 1990 reż. K.Kutz
Złota seria Teatru Telewizji.(DVD)
Wiecej:
http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/521674
Autor: Andrzej
• piątek, 28 Listopad, 2008
Każdego dnia jeden szczebelek
Coraz wyżej
Coraz wolniej
Ostrożnie, bo coraz wyżej.
A widok jest piekny
coraz piękniejszy
i tak jakby jaśniej niż na dole
często głową dotykam chmur
jest troszeczkę ciemniej, ale bardzo przyjemne
I dobrze się myśli.
Każdego dnia jeden szczebelek
Coraz dojrzalej
Skutecznie ku górze.
Ostrożnie, bo coraz wyżej.
Nie chcę odpoczywać zbyt długo
Ten błękit – zachwyca,
To światło – zniewala.
Mam lęk wysokości
moge patrzeć tylko przed siebie-
Idę więc.
Autor: Andrzej
• poniedziałek, 24 Listopad, 2008
Nie wiem jak wygląda, ale mam pewność że jest.
Moge tylko domyślać się jakie ma cechy charakteru ( jeżeli ma charakter)
Myślę że:
Jest dzielny.
Jest mocny i często spocony ze zmęczenia.
Jest przewidujący – ma co robić całą dobę.
Jest bardzo pracowity, oj ma co robić.
Jest punktualny i uporządkowany.
I ma niesamowite poczucie humoru.
Paweł z nim często rozmawia, a my podsłuchując ich rozmowy uczymy się tego ich języka.
No bo z kim można rozmawiać przez 20 minut bawiąc się pluszowym misiem?
Kto to? ANIOŁ STRÓŻ naszego Pawełka
Anioły istnieją naprawdę!
Autor: Andrzej
• piątek, 21 Listopad, 2008
Nie ma takiej struny
we mnie
która nie gra dla Ciebie
Nie ma takiej melodii
która nie należy do Ciebie
Są słowa które ulatują szybko
ale Słowo Żywe
wytrwale układa nowe pieśni
Autor: Andrzej
• piątek, 21 Listopad, 2008
bałem się upływającego czasu
ale on do mnie nie należy
uczę sie z Nim zgadzać
Autor: Andrzej
• piątek, 21 Listopad, 2008
Jeszcze kilka razy opowiem historię o kotku, jeżyku, wiewiórce.
Jeszcze kilka razy schowam się za ręcznikiem i wpadnę w głośny zachwyt kiedy zostanę „znaleziony”.
Jeszcze kilka słodkich minek i ziewanie zapowiadające zachód naszego słoneczka.
Padamy zmęczeni na nasze łóżeczko – dziękujemy Jezusowi za dobry dzień, za mamę, tatę, dziadzia, babę, Marysię, Jasia i powoli wypełnia się czas upragniony, błogi spokój.
Jesteśmy zmęczeni – tak po prostu fizycznie słabi, marzy nam się filiżanka herbaty i tradycyjne wieczorne gadanie.
Ale po chwili znów jesteśmy razem przy śpiącym Pawełku, patrząc na śpiącego smyka chyba po cichu każde z nas nie może się doczekać porannego: tata? mama?
I siły wracają powoli – perpetum mobile.
Autor: Andrzej
• wtorek, 18 Listopad, 2008
Przestałem lekceważyć kobiecą intuicję.
Ja poukładany, racjonalny, pewny siebie – zaczynam coraz częsciej pytać mojej żony o zdanie przed podjęciem ważnych decyzji.
To jest umiejętność zadziwiająca, bez brania pod uwagę szczegółów – odczytywanie kobiecym sercem i umysłem najlepszego rozwiązania.
Naturalny Boży dar, którym Stwórca obdarzył kobietę- wrażliwe, przewidujące serce.
Autor: Andrzej
• piątek, 14 Listopad, 2008
Dlaczego zaproszono Jezusa na wesele w Kanie Galilejskiej?
Ciekawa sprawa.
Musiał być trochę znany, musiał być wesoły i towarzyski. Chyba lubił dobrą zabawę. 
Co tam robił?
Tańczył, śpiewał, żartował, opowiadał ciekawe historie? Może faktycznie, zatańczył nawet z panną młodą.
A z tym winem….
Piękna historia, chyba znał się również na dobrych winach i z pewnością dobrego wina kosztował.
Moja ulubiona historia o Bogu i Człowieku.
O Bogu Nadzwyczajnym i zwykłym człowieku, takim jak my.
Uwielbiam puszczać wodze fantazji i wyobrażać sobie tamto wydarzenie. Ten zgiełk, muzyka, dobre jedzenie i ten zaproszony Gość z przyjaciółmi i matką.
Czy poznałbym w Nim Zbawiciela ?
Historia dobrej zabawy z moim Ulubionym Bohaterem w tle, zwyczajnym, niezwyczajnym.
Czytając Maxa Lucado „ Gdy Bóg wyszepcze twoje imię”
Autor: Andrzej
• piątek, 14 Listopad, 2008
Samotnie trudno sobie radzić z życiem
Mocowanie z codziennością jest ponad siły jednego człowieka
I stała się Przyjaźń
I jest coś więcej niż rozmowa, śmiech, pocieszenie
I stała się Wierność
I jest coś więcej niż przyzwyczajenie
I stała się Nadzieja
a w niej samotność mniej doskwiera
Autor: Andrzej
• piątek, 14 Listopad, 2008
Lubię wracać do domu po pracy. Zmęczenie, słabość, niewyspanie w cudowny sposób znika za dotknięciem klamki naszego mieszkania.
Wyciągnięte małe rączki, oplecione mocno nóżki skutecznie i w momencie wypuszczają z nas całodniowe utrudzenie.
I wtedy już nie ma : pracy, pacjentów, korków na drogach – jest falochron i spokój.
Napełniamy zbiorniki i czerpiemy z tej małej istoty spontan, radość i totalne zaufanie.
Wita nas mały Pawełek całym sobą, codziennie- elektrownia dobrego humoru.
Nasz mały (ale nie szczupły) synek o Ogromnym Sercu.
Autor: Andrzej
• piątek, 07 Listopad, 2008
Fenomen logiki – mały człowiek poznajacy świat.
Zapamiętywanie szczegółów - tylko pozdrościć.
Bezinteresowna radość - nie spotykana w codziennym dorosłym życiu.
Ciekawość świata - wieksza niż u Cejrowskiego, bo spontaniczna.
Delikatność i potrzeba pieszczot - niespotykana.
TAKI PREZENT !!!
PS. A miał być: kryzys wieku średniego !
Autor: Andrzej
• niedziela, 02 Listopad, 2008
Czytając mądrą książkę Maxa Lucado, poruszony zdaniem: „Nigdy nie przegap okazji, aby przeczytać dziecku bajkę” cytuję go mojej Basi.
Zaaferowany prostotą tej myśli nie zauważam małego Pawełka, szarpiącego moją nogawkę od kilku minut i trzymającego w rączkach grubą książkę z bajkami.
Zbieg okoliczności, czy Normalna Mądrość?
Bajki są źródłem radości, wiedzy i odkryć dla naszego synka.
A dla mnie kolejną nauczką, żeby patrzeć na świat jak dziecko i … wrzucić na luz.
Marzenia , wyobraźnię i fantazję noszę w swoim sercu od dawna
– a teraz mogę odkręcić kran.
(czytając książkę Maxa Lucado „Gdy Bóg wyszepcze Twoje imię”)
Autor: Andrzej
• sobota, 01 Listopad, 2008
W cieniu Wszechmocnego mogę odpocząć
Gorące promienie lęku przed jutrem
zasłania On
zawsze zwrócony w moją stronę
Trwogi już nie ma
bo przyszłość jest nazwana
A granit już nie ciąży
To małe światło we mnie
Tak często niewidoczne
To wieczny, nieśmiertelny płomień Jego troski o mnie
W cieniu Wszechmocnego mogą odpocząć
Po zmaganiach z trudnymi myślami
A myśl kojąca oparta o Słowo Niezmiennie Trwałe
Ochrania moje serce – tak często błądzące.
Wszystkich Świętych 2008
Komentarze